Czas wrócić do rzeczywistości a w niej dużo sie dzieje.
Po pierwsze. Mój ojciec walnął się w kciuka siekierą, tak se walnął, że prawie go odrąbał, ponoć wisiał na skórze i kawałku czegoś tam (niestety tego nie widziałam). Stało się to na wsi. Na szczeście sąsiad był i zawiózł mojego tatę do szpitala w mieście O. (jakieś 15 km). Po dotarciu na miejsce mój tata dostał zastrzyk przeciwtężcowy i czekał....czekał...czekał...Jako, że był ostry dyżur w szpitalu..czekał...czekał.. po 6 godz. dostał zastrzyk przeciwbólowy i.. dalej czekał....po 11 godz. od wypadku wzieli go na salę operacyjną...Przygotowali do zabiegu, odpowiednio usadzili..i..... czekał dalej, bo własnie przywieźli kogoś z wypadku. Po 1,5 godz. czekania na sali operacyjnej nareszcie wzięli się za jego kciuka. Dali druty do kości, pozaszywali - zabieg trwał pół godziny. Po kolejnych 4 dniach w szpitalu okazało się, ze palec, cudem chyba, przyjął się. Znaczy tata nie będzie miał czucia w górnej jego części, ale na szczeście jest krążenie zachowane i nie trzeba będzie ambutować. I tak to po 12 godz. czekania kciuk został ocalony
Po drugie urodzinki rodzinki można uznać za udane.Obłowiliśmy się
prezentami - rzecz jasna Marecki był w tym lepszy :) Mleczkowa dostała aż 4
prezenty od ukochanego mężusia :) W tym swoją ukochana grę komputerową, która to
wróci w następnym wątku :). Marecki obłowił się ubrankami, zabawkami no a od
swoich rodziców dostał to:

czyli sako :) Jak widać na zdjęciu jest waleczny i nie za bardzo
lubi się swoim prezentem dzielić :) Wymyśliliśmy sako, bo długo będzie
Mareckiemu służyło i poza tym świetnie się można na nim wygłupiać :) Dziecko
zadowolone i my też :)
Po trzecie. jako, że dostałam od mężusia swoją grę NWN2 od prawie
od razu chciałam ją zainstalować na naszym laptopiku. Niestety okazało się, że
gra ma dość duże wymagania i na sprzęcie tym nie chodzi. Zmartwiło to Mleczkową,
ale pomyślała, że za jakiś czas kupimy nowego laptopika i wtedy wszystko będzie
działać. Okazało się, że ten nowy laptop pojawił się wcześniej niż myślałam :)
Mleczko stwierdził, że i tak sprzęt trzeba wymienić no to czemu nie teraz. Tym
oto sposobem mam nowego Acerka, z którego pisze do Was te słowa :) :)
W związku z powyższym urządzę teraz prywatę czyli tytułowy interes
:) Mamy do sprzedania nasz stary laptop. Sprzęt jest w stanie idealnym. Działa
niezawodnie. Ma 2,5 roku. Komputerek, jak niektórzy twierdzą, jednej z
najlepszych firm - Asus. Poza tym ma legalnie wgrany system Windows XP. Wygląda
tak:

Mleczko zapłacił za niego 3,5 tysiąca. Sprzedajemy go za 1200zł.
Może ktoś jest z Was zainteresowany? Jeśli tak wyślę na maila dokładne dane
techniczne i inne fotki.
Koniec reklamy :)
Poza tym żyjemy sobie spokojnie, byliśmy odwiedzić mojego tatę na
wsi, więc Junior był zadowolony maksymalnie, gdyż nadal dziadek jest
najlepsiejszy na świecie. Młody dmuchał dziadkowi na chory paluszek- teraz to z
pewnością szybciej się zagoi :) Jako, że tata średnio sobie radzi z tym
zabandażowanym paluchem, wyjazd Mareckiego i mojej mamy na wieś trochę się
przypieszy. Jadą już w ostatni weekend maja. Potem tylko wrócą na wizytę u pana
doktora od siusiaka (15 czerwca) i znów wyjeżdzają. Zatem Junior za niedługo
ropocznie swoje wakacje, a my z Mleczkiem będziemy widywać go w weekendy no i na
urlopie pod koniec lipca. Oj pusto będzie bez niego w domu i tak cicho :( Ale
wiadomo, lepiej niech będzie na świeżym powietrzu.
Oooo ale się dziś rozpisałam. Kończe dzisiejsze wywody fotką
pobytu u dziadka na wsi. Przyjechał do niego znajomy i pozwolił Markowi zasiąść
na swoim sprzęcie:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz