No jestem, jestem... znów się zagapiłam, a tu już tyle czasu brak posta.
Jak ten czas leci to aż straszne. Człowiek odlicza tylko dni do wekendu,
świąt i wakacji - a gdy te nadchodzą znów odllicza i tak w kółko..ehh..
Problemy mam... ze wstawaniem, noramlnie przespałabym chyba cały okres zimowy
i obudziła się ...może tak w marcu.... masakra jakaś.... Rano ciężko mi się
zwlec z łóżka, półprzytomna wychodzę z domu a wieczorem nie porafię znów zasnąć
i tak w kółko...
Powzięłam pewne postanowienie noworoczne. Te ubiegłoroczne udało mi się
zrealizować (dotyczyło zamiany mieszkania), mam nadzieję, że te też powoli
zacznie się spełniać, ale wymaga czasu i zawzięcia. Trzymajcie kciuki a kiedy
się uda napisze wam - napewno.
Co do interpretacji naszych jajcarskich noworocznych wrożb - dziękuję Wam
kochani za wasze pomysły - tylko CZEMU JESTEŚCIE TACY MONOTEMATYCZNI :D :P :P :P
. Nic inwencji, że niby takie oczywiste wszystko czy co? :P
No ale przejdźmy do Jasełek. Marecki miał dziś swój debiut w roli Józefa i
wypadł cudnie (ja "BEZSTRONNA" matka Wam to mówię). Ten człowieczek w ogóle się
przed występem nie denerwuje, podchodzi do tego na luzie i bezbłednie gada tekst
- oby mu tak zostało :D Czekam z niecierpliwością na Jego kolejne występy :D
Fotki w Mlecznej fotkowni.
A teraz z innej beczki:
Jutro urodzny Pana Mleczko. Dziś pobiegłam po prezent i mam nadzieję, że mu
się spodoba :D Oczywiście Marecki też coś naprodukuje, ale to będzie już dzieło
orginalne i własnoręczne (ja już zatraciłam te dziecięce zdolności
artystyczne).Skromna impreza dla rodziców w piątek.
W sobotę idziemy na zajęcia do Domu Kultury a popołudniu na parapetówkę do
znajomych. Może w niedzielę bdzie można odpocząc - eeeee tam kogo ja oszukuje
:D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz