Nasza choinka :)
Marecki dzielnie pomagał w jej ubieraniu i nawet nie potrzaskał żadnej bombki (może dlatego, że są plastikowe :D)
Kartki z życzeniami rozesłane. Stroik zrobiony, ozdoby powieszone. Mikołajki, aniołki i bałwanki uśmiechają się ze wszystkich stron.
To wszystko znaczy, że świeta za pasem i tylko czekać wieczerzy wigilijnej i łamania sie opłatkiem :)
Szkoda tylko, że ponoć śnieg ma stopnieć....

to skupienie na twarzy
... :)
PS Mieliśmy w środę kolędę. Zdradzę wam, że mieszkamy na
parterze, zatem ksiądz prosto z dworu wchodzi do nas. Na dworze śnieg i
zawierucha. Ksiądz z przedpokoju wchodzi do pokoju a Marecki do niego "NIE W
BUTACH TU! BRUDNO TERAZ JEST!" :) Ot czyścioszek jeden :)
Miłych dalszych przygotowań robaczki!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz