W sklepach już nie tylko świąteczne ozdoby, ale i tłumy w poszukiwaniu prezentów i smakołyków na świąteczny stół. Czasami, aż człowieka trzepie na myśł, że do kasy będzie stał pół godziny....
W domu zaczeliśmy przedświąteczne sprzątanie - znaczy Mleczko zaczął i jakoś nie za bardzo daje sobie pomóc. Kuchnia i łazienka już lśnią. Teraz pokoje i okna. I nawet na półkach za książkami odkurzymy - a co tam! :) Co do prezentów to już wszystkie są...nie muszę mówić, że pod choinką największą ilością będzie się cieszył Marecki :) Myślę jednak, że dorośli też conieco dostaną :) Po powiem wam w tajemnicy, że nawet są już popakowane :)
Jutro jedziemy po bombki, bo okazało się, że niektóre się potłukły i musimy pouzupełniać zestaw. Dobrze, że odkryliśmy to teraz, a nie w dniu ozdabiania drzewka...bo trochę łyse by było :D
Z zazdrością patrzę na blogowe pierniki robione przez niektóre z was - ja to nie mam talentu..a może po prostu boję się porażki i dlatego u nas będą kupione...niestety...
Wigilie spędzamy u moich rodzców,pierwszy dzień świąt u rodziców Pana Mleczko a potem znów obiad u moich - jezzzuuuuu i znów totalne obżarstwo. I jak ja mam trzymać postanowienie z Klubu Luźnych Gaci, no jak???
Zresztą przyznaję się bez bicia, że po szpitalu zupełnie sobie odpuściłam i nadrobiłam to co straciłam (chyba zresztą z nawiązką - masakra), w związku z powyższym od 2.01.2010 wracam do trzmania na wodzy apetytu na słodycze i znów zaczynam licz kalorie.
No, ale zboczyłam z tematu świąteczngo.
Marek wie, że w święta urodzi się Pan Jezus - Dzieciątko znaczy i ostatnio opowiadał mi jak to leży ono sobie na sianeczku i przychodzą do niego "króle" i przynoszą mu.......... MŁOTEK :) :)
Cóż.... może pomyślał, że Dzieciątku tak jak każdemy chłopcu młotek jest niezbędny :)
A jak to u Was z przed świętami robaczki kochane? Nerwówka czy spokój?
PS Oczywiście byliśmy na urodzinach cioteczki Polly - objedliśmy się opiliśmy się i mogliśmy uściskać cioteczkę Eris :) Fajnie było. Relację (zapewne obszerną ;D) pewnie wam zda solenizantka :)

urodzinowe kawa i
ciasteczko u cioteczki Polly

a tu przyrządzam mięsko
na obiad :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz