Od 7:30 jesteśmy już w domku :) Mareczek bardzo dzielnie zniósł zabieg i cały
pobyt w szpitalu- nawet mu się tam podobało :) Miał nowych kolegów i poznał nowe
ciocie pielęgniarki.
Teraz czas na gojenie siusiaka, ale nie jest najgorzej. Postaram się jak
najszybciej napisać coś więcej o naszej szpitalnej przygodzie.
Wszystkim dziękujemy za trzymanie kciuków. To chyba dzięki wam Junior tak
dobrze to znosił :) :)
Uściski!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz