Jest taka bajka "Hamf"
Hamf to mały stworek włochaty (Kantadeska pewnie Ty wiesz o czym piszę) i
bardzo przjazny. Marecki uwielbia Hamfa. W jednym z odcinków (a było to jakieś
2-3 miesiące temu) Hamf szukał STRASZYDŁA. Szukał go w szafie, pod łóżkiem, za
kanapą, ale nigdzie go nie znalazł. Ale jak włączył telewizor pojawiło się w nim
STRASZYDŁO, czyli krokodyl. Hamf wystraszył się okropnie,ale jak mama Hamfa
przełączyła telewizor na inny kanał straszydło znikło a Hamf już się nie bał.
Od tej bajki Marecki nie przestaje opowiadać o straszydle. Że jest w jego
pokoju i takie tam. Najgorszym zwierzęciem świata jest krokodyl, bo ma wielkie
zęby, nawet lew przy nim to pikuś.
Codziennie więc przed snem musze odganiać STRASZYDŁO a modelinkowy aniołek
Mareczka co wieczór szepce mu do ucha, że nie dopuści STASZYDŁA. Naweti duszek
(lampka z IKEI) musi mu obiecać, że obroni go przed STRASZYDŁEM.
Do tego ostatnio doszedł strach przed ciemnością. Młody nie pójdzie do
swojego pokoju bo tam jest ciemno (chociaż świeci się lampka księżyc), do kuchni
też nic nie zaniesie jak nie świeci się tam światełko....
Cóż..byłam przkonana, że mnie to ominie - ten problem stachów. A jednak. Ale
cóż się dziwić, przecież jego mama też bała się ciemności i musiała mieć
zapalona lamkę przy łóżku :) Na szczęście Marecki w nocy nie przylatuje do
naszego łóżka z krzykiem i jakoś sam sobie radzi (albo twardo śpi całą noc
:D)
Zobaczcie jak na dziecięca psychikę działa niewinna bajka. A co dopiero
takie, w których rzeczywiście jest dużo przemocy i stachów.
Jutro wieczorem to Pan Mleczko będzie musiała powalczyć ze STRASZYDŁEM, bo
Mleczkowa ma wychodne :)
Na deser: Marecki opowiada o śnie ze STRASZYDŁEM (nagranie z początku grudnia
2009):
<<<<<< KLIK>>>>>>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz