czwartek, 26 kwietnia 2012

a po co komu tytuł posta :) (02.07.08)


Jakoś tak nie pisze, bo upał temu nie sprzyja.Nawet nie mam posmysłu na tytuł posta - tragedia normalnie 
Poza tym psychicznie i fizycznie szykujemy sie na wyjazd Mareckiego na wieś. Tak, tak mój malutki synek pojedzie z dziadkami na działke na całe dwa miesiace. Bedzie sobie brykał i fikał na świeżym powietrzu - niestety bez mamy :(
 No może tak nie zupelnie bo mama a co wekend bedzie go odwiedzać no i potem przyjeźdza na wieś na 3 tyg. urlopu, ale tak czy siak przez większośc tych miesięcy pięć dni w tygodniu nie bedę widziała Juniora. I chociaz ja tam zaborcza matka nie jestem , obawiam się, że będę strasznie tęsknić. Ale cóż - nie można być egoistą, dla maluszka świeże powietrze jest bardzo ważne, poza tym dziadek zrobił już dla niego piaskownice i hustawkę no i ma basenik dmuchany - czyli wszystko to co dzieciaki lubia najbardziej :) A ja bede musiała sobie z tą tęsknotą poradzic (oby mały mnie tylko nie zapomniał, ale to chyba małoprawdopodobne)
Jutro wielkie pakowanie a w piątek odjazd w kierunku wsi spokojnej - wsi zielonej :)
Nie bylabym soba, gdybym co wekend nie zabierała aparatu, więc spokojnie - relacje foto będą :)
Z nowości rozwojowych - Junior już sam wchodzi i schodzi z kanapy nauczył sie chodzić do tyłu i sam je kiełbaskę z talerzyka (pokrojoną na kawałeczki). A wczoraj nakarmił mame malinami - aż się mamie malin odechciało (w sprintowym tempie podawał i nie przestawał) :)

Poza tym ciepło, pracować się nie chce, sprzątać się nie chce, pisać się nie chce i jeść się nie chce (no to ostatnie to się jeszcze może okazać przydatne :D)
Więc ostatkiem sił kończę tego posta , wklejam foty i ściskam was mocno

  
radość aż ślinka cieknie :)

    
ohhh.. te pozowanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz