Po pierwsze odbyły sie Mikołajki. Jako, że w pracy nasz Fundusz Socjalny zorganizował paczki i Mikołaja pojechaliśmy w piątek z Mareckim na pierwsze spotkanie twarzą w twarz z tym Świętym. No cóż... Mareki w swoim zywiole, bo mnóstwo dzieciaków było no i na dodatek słone paluszki (nic więcej do szczescia nie trzeba było) jak się anioł i diabełl pokazały Junior odnosił sie do nich z dystansem, ale bez zbednej histerii. No ale jak przyszedł Mikołaj no to było zdziwienie i straszna ciekawość. Ciągle podchodził do Mikołaja i mu sie przyglądał, chociaż nie jego kolej była :) No ale w końcu i Marecki został wyczytany - wszystko było w porządku dopóki święty nie wział go na kolana - ojjjj lament się zaczął, zatem Mikołaj szybko odstawił małego na ziemię. W sumie co jakis obcy facet bedzie go brał na kolana - słuszna reakcja. :) Okazało sie więc, że Mikołaj jest fajny, ale z daleka :) bo potem to Junior jeszcze dzwoneczkiem mikołajowym sobie podzwonił.
W sobotę Mikołajki w gronie przyjaciół i oczywiście Młody znów sie obłowił. Była i oczywiście ciocia Polly, która przekazała od Mikołaja piękne bodziaki i jeden rzecz jasna musiał być w paski :) :) Marecki odstawiał swoje najlepsze popisówy z przytulaniem się do brzucha ciężarnej cioci K. :)
No i teraz trzeba kombinować co pod choinkę położyć :) Niektóre prezenty już mam (np. dla Mareckiego), ale parę osób należałoby jeszcze obdzielić a tu nawet koncepcji prezentowej brak..hmmm...
Kartki świąteczne zakupione i w przyszłym tygodniu będe wysyłać. Ma nadzieję, że dotrą do wigilii :)
No a jak o prezentach już mowa to dotarł do Mleczkowej już pierwszy prezent ślubny :) od ukochanej cioteczki Eris :) Oczywiście jest zapakowany, bo mam zezwolenie otworzyć go dopiero w dniu ślubu. Nie martw się kochana, schowałam go za komodę żeby nie kusił :) I dziękujemy bardzo! :* :*
Jakoś sie taki prezentowy ten post zrobił :) A co tam ..jescze napisze, ze urodzinowy prezent dla cioteczki Polly tez juz mam i tylko czeka na uroczyste wręczenie :) mam nadzieję, ze jej się spodoba.
I zdecydowaneie można powiedzieć, że grudzień to nie jest miesiąc oszczędzania, wręcz odwrotnie: grudzień miesiącem wydawania, ale wiecie co... to jest takie miłe wydawanie :)
jem grejfrucika
:)
kiedy to ta kolejna
edycja "mam talent" ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz