piątek, 27 kwietnia 2012

społecznik (27.03.09)

Mały Mareczek poszedł na zakupy z tatą. Oczywiście kiedy kupowali chleb, młody musiał dostać swoją "bułę" (bo bez buły nie ma życia :D). Szli sobie pomalutku aż doszli pod targowisko gdzie jak zawsze w sobotę żebrała pewna pani z dwójką dzieci. Mleczko dał Mareczkowi dwa złote i poprosił go, żeby malec wrzucił to do pudełka, które stało przed nimi. Marecki się zastanowił, ale potem pieniążek wrzucił i jeszcze zrobił pani "pa-pa". Odchodząc Mleczko tłumaczył Juniorowi, że jak ma się czegoś więcej to należy się dzielić z tymi, którzy nie mają tyle co my.

Odeszli parę kroków....

Pod ścianą jednego z budynków stała staruszka, widocznie się zmęczyła bo przekładała sobie siatki z zakupami. Mareczek podszedł do niej i... wyciągnął w jej stronę rączkę z obślinioną bułką :) :)

Chciałsię podzielić, bo staruszka bułki nie miała :) :) :)

Kobiecinka za bardzo nie zrozumiała o co Mareczkowi chodzi i buły nie przyjęła :)

Tak to mój synek został społecznikiem roku - przynajmniej dla mnie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz