Przed:
Ściana w kolorze "biała czekolada" i półeczka z pierdółkami nad kanapą. Dziecko jest elementem przenośnym :)

Po:
Ściana w kolorze "cynamonowy deser" reszta ścian, nadal "biała
czekolada" i nowe szafeczki, co prawda niby łazienkowe, ale idealnie pasują do
niedużych pomieszczeń :) Stan "surowy" bez dodatkowych ozdób, które kiedyś będą
:)

Poza tym jakoś leci. Co tydzień jeździmy na wieś do młodego i
właściwie odliczamy dni do tego czasu. Do pracy wstawać mi się nie chce, fajnie
by było wygrać w totka, albo jakiś spadek dostac :) Niestety nie zapowiada
się... no to mimo oprów wstaję :)
Oby do urlopu! :) :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz