sobota, 5 maja 2012

ehem..ehem.. (01.02.11)

Oj zakurzyło się tu i to mocno :)

Zatem trzeba troszeczkę odświeżyć kąty.

Żyjemy sobie pomalutku.

Młody rośnie i coraz bardziej pyskuje. Ma coraz to głębsze przemyslenia życiowe. Np podczas modlitwy wieczornej : " I plosę cię Boziu, zeby mi juz nie kupowali zadnych plezentów, bo nie mam gdzie ich dawać." Jak nic wymarzona prośba dla rodziców :)

Ja łażę po lekarza i badaniach z moim "pikaniem". USG wyszło idealnie. Badania w miarę w normie. W przyszłym tygodniu wizyta u gina. Zapisałam się też na to okropne badanie - kolonoskopię, zaznaczając, że chcę znieczulenie całkowite. Termin 15-kwietnia. I to nie w moim mieście, bo aparat im się zepsuł - masakra. Jak tam będzie wszystko ok to znaczy, że chyba wariuje i mam jakieś boleści psychosomatyczne ;/

No a tak poza tym i najważniejszym to cały czas prosimy o trzymanie kciuków. Sprawa w toku, i jak dobrze pójdzie to w sobotę dowiemy się co i jak i czy kciuki już pomogły. A zatem do roboty! :)



PS Wiem, wiem wredziola jestem, ale potrzymam was jeszcze w niepewności :D

 
********************************

Dopisek: Sobota 5.02.2011

I dupa blada. Nic sie nie wyjaśniło. Musimy znów czekac. Tym razem do czwartku. Jesteśmy delikatnie mówiąc rozczarowani i ponownie apelujemy o kciuki ;/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz