Majówka rozpoczęta. Jutro wyjeżdzamy do dziadka na wieś... będzie laba :) W
czwartek wracamy. Niestety jedziemy bez Pana Mleczko bo meżuś do pracy iść musi.
W tak ważnej instytucji pracuje, że hej i nie mogli sobie wybrać urlopów bez
ograniczeń - niestety!
Mleczkowa ma jeszcze następny tydzień urlopu (razem aż dwa tygodnie :D) i
mamy razem, całą rodzinką wyjechać do Kazimierza. Mamy... a co będzie to nie
wiem, ponoć ma lać - zobaczymy co pogoda nam przyniesie o i poza tym młody znów
chory. Tym razem katar w połączeniu z zaropiałymi oczkami. Jak mu nie przejdzie
to już w poniedziałek będę szukała pediatry na obcej ziemi znaczy w Opolu. Mam
nadzieję, że jednak to nie będzie konieczne - ehh jak nie urok to..... Biedny
wygląda jak siedem nieszczęść.
A zatem do napisania już wkrótce.
Miłego weekendowania
PS Rozwiązaniem zagadki z postu z rysunkiem to : krowa z Milki :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz