czwartek, 10 maja 2012

no i czas leci (29.04.11)

Ano dopiero co się jedne święta skończyły a tu zaczynają się drugie :) nic tylko odpoczywać teraz po wielkanocnym obżarstwie :) W tym miejscu dziękujemy wszystkim za pamięć i wysłane życzonka :)

Wiadomością tygodnia jest to, że Marecki został przyjęty do przedszkola a nawet dwóch :) Zatem od września będzie sobie chodził do tego, które sam wybrał :D Będzie uczył się nowych rzeczy i pewnie pozna niejeden nienajlepszy numer od poznanych kolegów :) Najważniejsze, że Młody bardzo się ucieszył, że w końcu będzie miał wielu przyjaciół :)

Poza tym Marek nadal ma katar i kaszel - był u lekarza, na szczęście nic na płuckach ani oskrzelach nie ma. Ale syropki psinco dają... Dziś odwiedziliśmy panią Alergolog. Przepisałam dwa rodzaje kropelek i kazała obserwować. Biedny Marek najbardziej meczy się w nocy kiedy śpi z otwartą buzią i wtedy strasznie chrapie (jak sam mówi - chrapie jak dziadek :D) Jeżeli wizyta u arelgologa nie przyniesie rezultatu to jeszcze odwiedzimy laryngologa - maskara takie chodzenie po lekarzach... a dziecka żal


Jeżeli chodzi o mieszkanie to mam nadzieję, że w tygodniu poświątecznym uda nam się w końcu podpisać u notariusza papiery sprzedaży naszego a w następnym tygodniu kupić nowe no i w końcu będzie można zacząć REMONT! Strasznie się to dłuży... ciągnie wręcz się jak flaki z olejem....Trzymajcie kciuki, żeby wszystko szybko poszło.Please!


Na długi wekend planów jako takich nie mamy, tym bardziej, że Mleczko musi do pracy iść 2-go (wrrrrrrrrr). Nasze opcje będą zależały od pogody i nastrojów :)

A zatem życzymy miłego dłuuugiego wekendu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz