Ano dopiero co się jedne święta skończyły a tu zaczynają się drugie :) nic
tylko odpoczywać teraz po wielkanocnym obżarstwie :) W tym miejscu dziękujemy
wszystkim za pamięć i wysłane życzonka :)
Wiadomością tygodnia jest to, że Marecki został przyjęty do przedszkola a
nawet dwóch :) Zatem od września będzie sobie chodził do tego, które sam wybrał
:D Będzie uczył się nowych rzeczy i pewnie pozna niejeden nienajlepszy numer od
poznanych kolegów :) Najważniejsze, że Młody bardzo się ucieszył, że w końcu
będzie miał wielu przyjaciół :)
Poza tym Marek nadal ma katar i kaszel - był u lekarza, na szczęście nic na
płuckach ani oskrzelach nie ma. Ale syropki psinco dają... Dziś odwiedziliśmy
panią Alergolog. Przepisałam dwa rodzaje kropelek i kazała obserwować. Biedny
Marek najbardziej meczy się w nocy kiedy śpi z otwartą buzią i wtedy strasznie
chrapie (jak sam mówi - chrapie jak dziadek :D) Jeżeli wizyta u arelgologa nie
przyniesie rezultatu to jeszcze odwiedzimy laryngologa - maskara takie chodzenie
po lekarzach... a dziecka żal
Jeżeli chodzi o mieszkanie to mam nadzieję, że w tygodniu poświątecznym uda
nam się w końcu podpisać u notariusza papiery sprzedaży naszego a w następnym
tygodniu kupić nowe no i w końcu będzie można zacząć REMONT! Strasznie się to
dłuży... ciągnie wręcz się jak flaki z olejem....Trzymajcie kciuki, żeby
wszystko szybko poszło.Please!
Na długi wekend planów jako takich nie mamy, tym bardziej, że Mleczko musi do
pracy iść 2-go (wrrrrrrrrr). Nasze opcje będą zależały od pogody i nastrojów
:)
A zatem życzymy miłego dłuuugiego wekendu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz