Długo na to czekaliśmy. Całą zimę udawało nam się uciekać. Ale teraz nas
dopadło i to całościowo- rodzinnie. Jak nic uwzięło się na nas paskudne
CHORÓBSKO.
Jak jeden mąż kichamy, prychamy, smarkamy a nasze głosy przypominają zepsute
zawiasy.
Mareckiemu w końcu odblokował się nos, ale katar jest tak gęsty, że z
ledwością go wydmuchuje i w dodatku skrzeczy jak mała żabka. Dochodzi do tego
kaszelek i wychodzi nam wizyta u lekarza (jutro z samego rana). Pan Mleczko
pierwszy padał, bo wysiadł mu głos - po raz kolejny. Zwykła internistka
odesłała go do laryngologa a laryngolog stwierdziła, że to infekcja gardła nie
związana z laryngologią (i bądź tu człowieku mądry), na szczęście już go nie
odesłała tylko przepisała to i owo. Ja wczoraj byłam nie do życia, padałam jak
mucha, myślałam, że głowa mi odpadnie no i ten zatkany nos - masakra. Dziś już
trochę lepiej, ale i tak mam dość. W naszym domu teraz najbardziej poszukiwaną
rzeczą sa chusteczki...
Zatem, myślałam, że nam się uda w tym roku bez chorób a tu d..pa blada...
Będąc w temacie doktorskim. Nasza pediatra bez problemu dała nam skierowanie
do logopedy. Cudem jakimś zadzwoniłam w środę i w tym samym dniu udało nam się
dostać na wizytę (bo ktoś tam odwołał). Pani doktor okazała się bardzo
sympatyczną i zdecydowanie poświęcającą się pracy z dziećmi (co może dziwić bo
to wizyta z NFZ). Na początku przeprowadziła ze mną wywiad, w którym zapytała
nawet o to jak przebiegała ciążą i jak długo młody miał smoczka. No a potem Pani
przeszła do badania Mareckiego czyli pokazywania mu obrazków i robienia min :)
Kiedy kazała mu dotknąć językiem nosa młody powiedział "nie umiem!" A dlaczego
"bo mam za któtki język i nie dosięgam" :). Obrazki oczywiście poszły gładko.
Poprzez ich nazywanie pani sprawdzała prawidłowe wymawiane poszczególnych
głosek.
No i na końcu diagnoza: Wszystko w porządku poza nieprawidłowym wypowiadaniem
pewnej grupy głosek co daj nam międzyzębowość (tak jak podpowiadały mi
dziewczyny, którym serdecznie dziękuję, że zwróciły na to uwagę). Teraz pewnie
będzie nas czekała ciężka praca nad doprowadzeniem języka do porządku. Kolejna
wizyta w sobotę 30-tego kwietna, wtedy to będą już konkretne ćwiczenia i zadania
do wykonania.
Zatem trzymajcie kciuki za Marka i jego języczek!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz