czwartek, 10 maja 2012

no i dopadło nas... (17.04.11)

Długo na to czekaliśmy. Całą zimę udawało nam się uciekać. Ale teraz nas dopadło i to całościowo- rodzinnie. Jak nic uwzięło się na nas paskudne CHORÓBSKO.

Jak jeden mąż kichamy, prychamy, smarkamy a nasze głosy przypominają zepsute zawiasy.

Mareckiemu w końcu odblokował się nos, ale katar jest tak gęsty, że z ledwością go wydmuchuje i w dodatku skrzeczy jak mała żabka. Dochodzi do tego kaszelek i wychodzi nam wizyta u lekarza (jutro z samego rana). Pan Mleczko pierwszy padał, bo wysiadł mu głos - po raz kolejny. Zwykła internistka odesłała go do laryngologa a laryngolog stwierdziła, że to infekcja gardła nie związana z laryngologią (i bądź tu człowieku mądry), na szczęście już go nie odesłała tylko przepisała to i owo. Ja wczoraj byłam nie do życia, padałam jak mucha, myślałam, że głowa mi odpadnie no i ten zatkany nos - masakra. Dziś już trochę lepiej, ale i tak mam dość. W naszym domu teraz najbardziej poszukiwaną rzeczą sa chusteczki...

Zatem, myślałam, że nam się uda w tym roku bez chorób a tu d..pa blada...


Będąc w temacie doktorskim. Nasza pediatra bez problemu dała nam skierowanie do logopedy. Cudem jakimś zadzwoniłam w środę i w tym samym dniu udało nam się dostać na wizytę (bo ktoś tam odwołał). Pani doktor okazała się bardzo sympatyczną i zdecydowanie poświęcającą się pracy z dziećmi (co może dziwić bo to wizyta z NFZ). Na początku przeprowadziła ze mną wywiad, w którym zapytała nawet o to jak przebiegała ciążą i jak długo młody miał smoczka. No a potem Pani przeszła do badania Mareckiego czyli pokazywania mu obrazków i robienia min :) Kiedy kazała mu dotknąć językiem nosa młody powiedział "nie umiem!" A dlaczego "bo mam za któtki język i nie dosięgam" :). Obrazki oczywiście poszły gładko. Poprzez ich nazywanie pani sprawdzała prawidłowe wymawiane poszczególnych głosek.

No i na końcu diagnoza: Wszystko w porządku poza nieprawidłowym wypowiadaniem pewnej grupy głosek co daj nam międzyzębowość (tak jak podpowiadały mi dziewczyny, którym serdecznie dziękuję, że zwróciły na to uwagę). Teraz pewnie będzie nas czekała ciężka praca nad doprowadzeniem języka do porządku. Kolejna wizyta w sobotę 30-tego kwietna, wtedy to będą już konkretne ćwiczenia i zadania do wykonania.

Zatem trzymajcie kciuki za Marka i jego języczek!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz