czwartek, 10 maja 2012

przedszkolaczek (01.09.11)

Dziś w końcu nadszedł ten dzień. Po miesiącach marudzenia i dopytywania młody doczekał się swojego pierwszego dnia w przedszkolu :)

Wstał chyba wcześnie, bo jak zajrzałam do niego rano to już siedział na łózku i powiedział "Ty wiesz jak ja już długo na ciebie tu czekam! " :) Ubraliśmy się w wybrany przez Juniora strój i poszliśmy :) Po drodze oczywiście młody nadawał wymachując swoim przedszkolnym workiem :)

W przedsionku przedszkola zgromadziła się już spora liczba dzieci i ich opiekunów, przepchaliśmy się do szatni i bez trudu znaleźliśmy wieszaczek. Okazało się, że Marecki jest w grupie Stokrotek :) i w raz z nim grupa liczy 28 dzieci.

Jak już się przebraliśmy to zaprowadziłam młodego do sali ogólnej skąd potem zabrała go jego Pani - OLA :) Nie muszę chyba pisać, że Marecki pomachał mi na pożegnanie i zaraz znalazł sobie jakieś zajęcie. I ani mu w głowie było płakanie czy smutne minki...

No to po przyjściu z pracy czekałam na opowieści z pierwszego dnia :) I tak:

- było fajnie :)

- Pani Ola jest fajna :)

- na obiad był krupniczek i klopsik (ale ziemniaczków już nie zjadł bo się najadł :D)

- ma nowego przyjaciela, ale nie zdążył się go zapytać jak się nazwa (fakt w końcu tylko 5 godz. tam był :D) Jak zapytałam czy o czymś rozmawiali to Marecki powiedzial, że nie za bardzo bo chłopczyk był nieśmiały :)

- już zdążył się pokłócić z jakimś chłopczykiem w okularach

- jakiś Mateusz mu "walnął", ale Marecki mu oddał :)

- ponoć wzorowo leżakował po obiadku kiedy Pani czytała im bajkę i ma obiecaną za to nagrodą (znając go to napewno się jutro o nią upomni)

- zdecydowanie będzie nadal chodził i nie podoba mu się, że w weekend musi zostawać w domu :)

Jak widać - jest dobrze. I mam nadzieję, że tak zostanie. W środę mam pierwsze w życiu zebranie rodziców :)


Niestety zdjęć z pierwszego dnia nie mam , ale za to możecie sobie poogladać fotki z Pikniku Służb Mundurowych, gdzie można było zobaczyć wiele ciekawych rzeczy i gdzie każdy chłopak tracił głowę. Marecki oszalał na punkcie czołgu :) i od razu zapytał kiedy znów będzie można takie coś pooglądać. Organizatorzy zadbali o atrakcje i każde dziecko (i nie tylko) mogło wejść do każdego pojazdu, pooglądać, podotykać no i dodatkowo wypytać o wszystko.


Trzymajcie się kochani!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz