Nareszcie mamy czas pomieszkać. No i powiem wam miło się mieszka. Powoli oswajam się z myślą, że to mój DOM. Wczoraj przwieźli szafeczki do przedpokoju, ale jeszce firanek w pokoju nie mam (takie se wymyśliłam, że zaoszczędzić najpierw muszę) i ściany nadal takie gołe. Ale już już powoli... dlatego nie pokazuję wam jeszcze zdjęć - no może za wyjątkiem kawałeczka pokoju juniora i łazienki (bo w końcu za długo już zwlekam)
A co tam jeszcze u nas...szykujemy sie na wesele naszego przyjaciela.... To juz za miesiąc. Nareszcie trochę poszalejemy. Niestety moje ambitne plany utraty wagi okazały się zbyt ambitne :) I znów będę musiała jakiejś kreacji poszukać coby jako tako wyglądać . Na szczęście Mleczko wciśnie się w swój garnitur :)
No a dzis w końcu idziemy na ostatnią część Harrego Pottera - nie ma to jak byc na czasie z repertuarem kinowym :D
A w przyszły czwartek, młody zostaje przedszkolakiem :D
No to tyle, bo mi się klawiauras rozpuszcza
Miłego wekendu kochani
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz