niedziela, 13 maja 2012

Tytułu brak, bo weny brak (29.02.12)

No dość już tego świętowania :)

Czas napisać co tam u nas. Znaczy ogólnie to nic nowego... żyjemy.

Aaaa blok nam remontują i mamy zasłonięte folią okna no i rusztowania za balkonem. Coś czujemy że do świąt tak będzie - albo i dłużej. Znaczy świąteczne mycie okien odpada :) Ale później - łojjjjj szorowanie okien i balkonu.

Ostatnio znów odezwała się moja chorobowa paranoja. Marek bawił się w swoim pokoju i nagle przyszedł cały blady i powiedział, że go główka boli. No to pierwsze co zadaliśmy pytanie czy mu też niedobrze (bo młody przed wymiotami ma boleści głowy)- powiedział, że nie. Ale bolało go tam gdzie zazwyczaj w takiej sytuacji czyli nad lewą brwią niedaleko skroni. I tu już moja paranoja się odezwała, że on to na pewno musi coś mieć nie tak i z pewnością to guz mózgu. Ból przechodził i wracał, chociaż jak twierdził Młody był średnio mocny i przeszedł całkowicie po godzinie i podaniu paracetamolu i tyle go widzieliśmy (na szczęście).

Oczywiście jak to matka panikara poradziłam się doktora Google a on mi na to, że to może być wszystko i nic, że dzieciom takie samoistne bóle głowy się zdarzają, ale też mogą występować w różnych chorobach neurologicznych. Tak, tak ja oczywiście uczepiłam się tej wersji z neurologicznym problemem. Wkurzam się sama na siebie, że tak się tym wszystkim przejmuje i w każdą taką sytuację wyolbrzymiam i pisze czarne scenariusze. Dotyczy to nie tylko Marka, ale wszystkich mi bliskich, łącznie ze mną..... I żeby jasność była Marek ból głowy ma rzadko, średnio raz na dwa - trzy miesiące. Więc chyba panikuję , co? Waszym dzieciom też zdarzały się bóle głowy bez powodu? A może to przez to że miał katar? Ehh i znów zaczynam.. Zmieńmy temat.

Byłam dziś zapłacić w przedszkolu za wyjście młodego na audycje muzyczną i pani opowiedziała mi historyjkę z serii z życia wzięte:

Przedszkolaki uczą się teraz co to są pieniądze i jak się ich używa. Po zabawie w sklep Marek podszedł do Pani i zapytał czy może wziąć troszkę tych pieniążków do domu. Pani się zapytała dlaczego? A młody na to: „Bo moja mamusia lubi pieniążki i jakbym jej przyniósł to by sobie coś ładnego kupiła.” Ponoć Pani z ledwością powstrzymała śmiech i uświadomiła Młodego, że te pieniążki nie są prawdziwe czym mojego syna zmartwiła.. :) :)

W sumie kto z nas pieniążków nie lubi???



***********************************

Z innej beczki. Jak co roku każdy z nas może przekazac 1% podatku na jakis dobry cel. My od trzech lat wspieramy córeczkę naszych znajomych, która urodziła się z małooczem. Dziewczynka, przeszła już szereg operacji, jednak leczenie nadal trwa. Oto apel jej rodziców:

Zostało już rozpoczęte kosztowne leczenie, które nie jest refundowane przez NFZ. Emilka jest po dwóch zabiegach wszczepienia ekspandera osmotycznego do oczodołu, a przed nami jeszcze kilka takich zabiegów. Emilka jest zaprotezowana, protezy oka trzeba wymieniać minimum dwa razy w roku. Dlatego zwracamy się do wszystkich, którzy chcieliby nas wesprzeć w dalszym leczeniu naszej córeczki i przekazali na ten cel 1% podatku.

Dane potrzebne do wpisania w rozliczeniu PIT:

Regionalna Fundacja Pomocy Niewidomym KRS 0000018926 - koniecznie z dopiskiem jako cel szczegółowy (np. pole nr 124 dla PIT-37) „Emilia Szewczyk”

Za wszelką pomoc z góry dziękujemy

Jeżeli ktoś by chciał zachęcamy do wsparcia. A oto i Emilka:


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz