No kochani ...coraz bliżej święta..coraz bliżej święta (jak to w znanej reklamie bywało).
Ten tydzień okazał się łaskawy i niezbyt intensywny, no ale po kolei:
Poniedziałek w pracy to dzień ciasta urodzinowego Polly, nie powiem - smaczne było :) Szczególnie te swojskie - serniczek, możecie żałować, że nie spróbowaliście :)
Wtorek niczym szczególnym się nie wyróżnił, ot dzień jak co dzień.
Środa to dzień odwiedzin u A., jak zwykle miło było, opiłam się pysznej herbaty, objadłam smakołyków i pogadałam o rzeczach ważnych i mniej ważnych. Takie spotkania lubię, zwyczajne, naturalne, bez sztywności i zbędnych konwenansów.
Czwartek to dzień konkursu Jasełkowego w którym Marecki brał udział. W tym roku wystąpił w wybitnej roli najbardziej psotnego diabełka (no stworzona wprost dla niego :D) Niestety połowa aktorów się rozchorowała, bo w przedszkolu panuje ospa i przedstawienie była "lekką" improwizacją. Ale przynajmniej śmiesznie było - niestety nie udało się zdobyć żadnej nagrody (a szkoda, same wybitne kreacje).
Oczywiście dzwoniliśmy w tym dniu do solenizantki cioteczki Polly, którą akurat złapaliśmy gdzieś pomiędzy domem a restauracją :) A wieczorem Mleczkowa miała wychodne w ptasiej restauracji z koleżankami z pracy. W sumie można powiedzieć, że świętowałyśmy urodziny Polly bez solenizantki, ale przecież każdy powód do imprezowania jest dobry :D
Piątek - weekendy początek :) Postanowiłam, zgodnie z tradycją powysyłać kartki na święta. Ręka bolała od ich wypisywania, ale co tam trzeba podtrzymywać tradycję. Zawsze miło dostać kartkę, to dla mnie symbol pamięci i sympatii. My już też dostaliśmy parę kartek za które serdecznie dziękujemy (na pewno pojawi się zdjęcie jak już półeczka się zapełni)
W sobotę byliśmy odebrać nagrodę. tak, tak mój synuś otrzymał nagrodę główną (jedną z czterech) za wykonanie ozdoby choinkowej z odpadów. Ozdoba wyglądała tak:
Janiołek wykonany z buteleczki po Actimelu, nakrętki po Nestle, sznurków i folii. - uroczy prawda. Pani w urzędzie miasta, kiedy Mleczko oddawał pracę powiedziała - oj widać, że 5-latek robił taaaaaa. No, ale w każdym razie Młody nagrodę otrzymał podczas Kiermaszu Świątecznego (swoją droga lichy był), a nagrodą był dyplom, uścisk dłoni i zdjęcie z prezydentem miasta no i ... uwaga zaproszenie do wesołego miasteczka i tu znów uwaga.. ważne do 31.01.2013! Taaadaaaaa!!!!!!
Marecki już obmyślił, że z dziadkiem pójdzie no i dobrze, bo mnie to się nie chce zimą po karuzelach skakać - dziwny to twór Zimowe Wesołe Miasteczko, no zobaczymy jak to będzie wyglądało...
W niedzielę za to było piernikowo. Po ostatniej przygodzie z piernikami mutantami, które to powstały przy użyciu butelki z winem zamiast wałka do ciasta, w tym roku wyszły duuużo lepiej. Może dlatego, że wałek kupiliśmy :) Marecki dzielnie wałkował i wycinał wzory - oczywiście zwierzątkowe z Ikei. Wyszły, jak dla nas, w sam raz: nie za słodkie, nie za piernikowe po prostu pyszne :) Połowa już jakby tak zaginęła (może ktoś je widział??) resztę schowałam żeby nie kusiło :D.
Poza tym regularnie chodzimy na roraty, bo Mareckiemu bardzo się spodobało. Szczególnie upodobał sobie księdza prowadzącego, że o mało co to już jego kumpel jest :) Systematycznie też odpowiada na pytania i wrzuca karteczki do koszyczka no i dziś w końcu został wylosowany i odebrał nagrodę w postaci gazetki dla dzieci :) Cóż za szczęście :) A powiem Wam, że ja na roratach to ostatnio jakieś 20 lat temu byłam :) Cóż... dzięki dzieciom cofamy się w czasie :D
Przed Świętami porządki rozpoczęte (nawet te za meblami), pierniczki upieczone, kartki wysłane, choinkę będziemy stroić w piątek a potem to już czekać tylko na Wigilię. Jesteśmy szczęściarzami bo nie musimy nic robić. Wigilia u moich teściów, pierwszy dzień świat u moich rodziców a w drugie święto idziemy do znajomych. Jak co roku obiecujemy sobie, że nie będziemy się objadać a co z tego wynika.. wiadomo, może tym razem nam się uda :)
No to życzę Wa,m miłych niezbyt uciążliwych przygotowań do świąt...
Aaaaa a jakby miał być w piątek koniec świata to.. miło Was było poznać :)
Hi hi, ja też święta w rozjazdach więc gotowanie mam z głowy :) Ciasto tylko upiekę, coby tak na "krzywy" nie jechać w gości :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
No widzisz.. a ja to nawt ciasta nie upiekę (bo nie umiem :D)
UsuńPrześliczna ozdoba, naprawdę mnie urzekła! A teraz przyznać się bez bicia, które z Was ma taka artystyczną naturę: Pan czy Pani Mleczko? :) Nagroda w pełni zasłużona!
OdpowiedzUsuńPierniczki, powiadasz? Kusiło mnie, żeby zrobić, ale gdzie spojrzę [na blogi], tam wszędzie piszą, że pierniczki muszą swoje "wyleżeć". Czyżbyś miała jakiś korzystniejszy przepis na miękkie pierniki? :)
Serdeczności z wyspy :)
Kochana, te moje pierniki można od razu jeść i robi się je błyskawicznie! Tu masz przepis:
Usuńhttp://nastole.pl/2011/12/pierniki-w-30-minut.html
Ja dodałam tylko jeszcze troszkę kakao (ponoć można i kawy)
A ozdoba no cóż.. to ja mam talent pięciolatka :D
Dziękuję! :) Przepis wygląda na banalny, pytanie tylko, czy taka agentka jak ja czegoś nie spierniczy? ;)
Usuńkochaaanaaa, jeśli ja zrobiłam to każdy może je zrobić :)
Usuńgratulcje dla Mareckiego zdolny chłopak :)) a te pierniczki mniam mniam smakowicie wygladaja :)
OdpowiedzUsuńPierniczki nie tylko wyglądają, ale i pachną i smakują :D
Usuńwow ! widzę, że moje urodziny w tym roku bardzo sławne, może dlatego, że "okrągłe". Cieszę się, że mokry sernik smakował (pominę wyjadanie odpadów z blachy) no i jako jedna z nielicznych się do mnie dodzwoniłaś. No i właśnie ... mówiłam Ci, że w kinie będę a żeśta z knajpy wydzwaniały ...
OdpowiedzUsuńPierniki u mnie też znikają ale odkryłam system. Podzieliłam całość na 2 części. Jedną wyłożyłam na "oku" a drugą znów podzieliłam na 3 części i pochowałam po szafkach. Dzięki temu na pewno coś mi się uchowa do Świąt ha ha ha ... żarłok wszystkiego nie wyszpera !
Ja im mówiłam, ze kino, ale one się uparły - no to miały :P
UsuńOj ja myślę, że żarłoczek może wszystko wyszperać - na węch np :D
E tam koniec świata ja czekam na pierwsze święta mojej małej :)
OdpowiedzUsuńTeż mnie czeka pieczenie wielkie bo i ciasta i ciasteczka bym chciała zrobić bo mam nowe foremki takie jak Wasze kupione kilka dni temu :)
foremki się sprawdzają, ale łoś musi mieć ciut więcej ciasta bo potem nogi mu się łamią :D
UsuńŚliczne, zwierzęce pierniczki Wam wyszły:)
OdpowiedzUsuńA dziękujemy :D
Usuńto po co schowałaś pierniczki jak ma być koniec świata?:P
OdpowiedzUsuńno kochana, jakby nam się udało przetrwać to trzeba coś jeść :)
UsuńAniołek śliczny :)) Pierniczki tez wyglądają smakowicie, ale ja ze słodkim cos ostatnio na bakier jestem - pierniczki będzie piekła moja mam :)
OdpowiedzUsuńWyglądaja i smakują, musiałam ukryc resztę :) A one sa tak proste, zę każdy je zrobi - nawet ja :)
UsuńUwielbiem przedstawienia przedszkolaków. Zawsze można popłakać się ze śmiechu. :)
OdpowiedzUsuńDo pierniczków i innych ciast/dań trzeba się będzie zabrać. No i "osiołkowi w żłoby dano" - robić Twoje, czy Polly=Eriskowe? Porównam przepisy z zawartością szafek - i pieczemy.
Aaaaa Przypomniałam sobie, że też kiedyś produkowałam aniołka. Był zrobiony na szydełku, bialutki, wykrochmalony i wisiał sobie na choince. Ale gdzie potem "poszedł"? - może do nieba.
Miłych ostatnich przygotowań i cudnych Świąt :)
Nooo przedszkolaki sa the best :)
UsuńTen przepis co ja miałam to nadaje się do natychmiastowej konsumpcji :)
Jezuuu na szydełku? Nieee ja i szydełko to jakoś się nie zaprzyjaźniliśmy
Witaj Mleczkowa.Świąt czar już jest,a koniec świata to już będzie trzeci w moim życiu;)dzieciaki w improwizacji są mistrzami.Tak na marginesie-to duży wysiłek dla aktorów jest(pracuję z dzieciakami).Gratulacje za ekologiczną ozdobę.no i gdyby ten koniec-najlepszego:)
OdpowiedzUsuńno i końca świata nie było :) Oj było widać, że aktorzy się stresowali :)
UsuńAleż się cieszę że jeszcze raz będę przechodzić takie przedstawienia w przedszkolu;) Pierniczki aż mi tu zapachniały;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńhihi nooo fajne są te przedstawienia, Fajnie, zę masz kompa z odbiorem zapachów :D
UsuńSkoro nikt Was nie odwiedzi, to po co sprzątać i to jeszcze za szafą???? :)
OdpowiedzUsuńTo taka mała dygresja. Druga to taka, że my tez pewnie codziennie będziemy opuszczac nasz domek, ale... jednak prawie wszystkie ciasta piekę ja, robię tez rybę po grecku i ogólnie pomagam mamie w przygotowaniach :P
Mam takich co przychodzą na gotowe co roku i narzekają jak zabraknie jednej potrawy z 12.
Wesołych Świąt Wam życzymy i całuski dla Mareczka ślemy :)
No wiesz.raz do roku wypada, poza tym wiesz.. może się znajdzie jakiś niezapowiedziany gość :)
UsuńI jak tam nigdy nie narzekam :D
Jaki fajny Janiołek :)Nagroda zasłużona :)Tylko niech Mareckiemu tyłek nie przymarznie do karuzeli ;P
OdpowiedzUsuńA czy ja się mogę poczęstować takim pierniczkiem? :)
Wesołych Świąt Kochani :*
No mam nadzeję, że nie przymarzne :)
UsuńNo kochana częstuj sie ile chcesz :)
Końca świata nie było, zatem zostawiam życzenia radosnych, rodzinnych świąt. Samych cudownych chwil. Odpoczywajcie, cieszcie się świąteczną atmosferą i postarajcie się nie przejadać ;) I oczywiście spełnienia marzeń w nadchodzącym roku
OdpowiedzUsuńDziękujemy i również życzymy udanych Świąt!
Usuń