niedziela, 9 grudnia 2012

tydzień pełen wrażeń

Za oknem mróz i zima prawdziwa się zrobiła, a ja zapadłam w zimowy sen..Mogłabym spać cały. Trudno mi wstać do pracy, mam każdego dnia ochotę zadzwonić po dzień urlopu.. niestety urlopu by mi brakło :)

Ten tydzień obfitował w wiele ważnych wydarzeń

No przede wszystkim MIKOŁAJ. Taaaa w tym roku to mieliśmy szczęście, że przyszedł. Ale od początku.
Tak jak w zeszłym roku Mikołajem miał być wujek Q. Wujek zgodził się chętnie, ale 4 dni wcześniej zadzwonił, że nie da rady przybyć do nas do domu bo dzieciaków dużo i się nie wyrobi, więc impreza u niego w mieszkaniu. No to my list do Mareczka od Mikołaja napisaliśmy, że było tak dużo dzieci grzecznych w tym roku, że Mikołaj rady nie da osobiście do każdego zajrzeć i zaprasza kilka dzieciaków w jedno miejsce no i akurat Mareckiego zaprasza do wujka i cioci Q. Marecki zdziwiony, że święty do niego napisał, ale się ucieszył. No i już mieliśmy wszystko zaplanowane a tu... dzień przed Mikołajem wujek Q dzwoni i ledwo co słyszalnym głosem mówi, że impreza odwołana bo Mikołaj się rozchorował... Masakra jakaś... No i nie wiedziałam co to będzie  Na szczęście jedna z moich koleżanek prowadzi klub dla dzieci i tam też miał zawitać Mikołaj. No to my do Mareckiego kolejny list, że Mikołaj usłyszał, ze wujek Q się rozchorował i on nie może pozwolić na to by dzieciaki się pochorowały więc przenosi wizytę w magiczne miejsce. 
Ufff... znów uwierzył :)
No to w końcu w czwartek poszliśmy na spotkanie z Mikołajem. Święty przybył we własnej osobie i każdy z 10-tki dzieci otrzymał prezenty - okazała się, że wszyscy byli baaardzo grzeczny, a Marecki aż tak grzeczny, że mógł Mitrę świętego potrzymać jak ten prezenty rozdawał :) 
Podsumowując akcję Mikołaj: nerwów trochę było, ale najważniejsze, że młody zadowolony z Mikołaja i prezentów :D
A tu możecie zobaczyć Mikołaja i jego pomocnika  :)


A tu prezenty które poprzynosił:


Nawet rodzicom się conieco dostało. I tym razem Mikołaj był wyjątkowo zgodny bo oboje dostaliśmy książki :)

Ale to nie wszystkie wydarzenia w tym tygodniu. Poza mikołajem doświadczyliśmy przygód z różnymi częściami ciała
I tak:
* Młodemu schodzi paznokieć ze środkowego palca i nikt nie wie czy się walnął czy co, bo i tak tego nie pamięta. Na początku wyglądało to nieciekawie bo palec był 3 razy większy od innych palców,ale Neomecyna czyni cuda :)
* Mleczkową znów nawiedziła jej niezbyt miła przyjaciółka Gradówka, która zagościła tym razem na górnej powiece prawego oka. Bąbel rósł, rósł i rósł i w końcu zdecydowałam się nim zająć. Operacja przebiegła pomyślnie chociaż niedojrzała była skubana i do końca się nie usunęła, ale widzę, że ciepłe okłady i smarowanie Neomecyną pomaga i chyba jest coraz mniejsza - mam nadzieję, że do świąt całkiem zniknie :)
* Marecki zaliczył jeszcze zapalenie przyrodzenia - na które zalecono , co?? Oczywiście Neomecynę :) a dziś jeszcze oskarżał się na ból ucha, na które tym razem zastosowałam stosowne kropelki a nie neomecynę :)
Jak widać Neomecyna jest dobra na prawie wszystko :D

Najważniejszą rzeczą z kategorii "części cała" jest to:



Pierwszy mleczak padł :) Teraz mamy w domu szczerbatego młodego :) Ząbek wypadł niespodziewanie w niedzielę 2-go przy mojej drobnej pomocy :) Oczywiście wróżka zębuszka nie zawiodła i małe conieco pod poduszką zostawiła :)

Poza tym byłam na zebraniu w przedszkolu. Dzieciaki rozwiązywały wielki arkusz z zadaniami (jak to Pani określiła nie były świadome co to) i na jego podstawie wyszło czy dane dziecko jest gotowe do pójścia do szkoły. Marecki wypadł bardzo dobrze i jak wyszło, ze jak najbardziej nadaje się do szkoły. Poza szlaczkami, które nie specjalnie mu wyszły (znaczy praktycznie w ogóle :D) to wszystko miał najwyżej punktowane. Wiem, że jeśli chodzi o wiedzę i rozwój umiejętności Marecki się nadaje do szkoły, ale czy jest gotowy emocjonalnie.. czy szkoła jest przygotowana na niego?? Hmmm i tu pojawiają się wątpliwości... Ale gdy Marek będzie miał 7 lat, wtedy wszystkie 6 latki będą musiały pójść do szkoły a wtedy klasy będą wielkie, a później konkurencja większa.. Jest więc nad czym myśleć....

Najbliższe dni powinny być spokojniejsze...  wizyta u A., jasełka młodego na konkursie,  zumba.. to tyle..narazie, a co przyniesie tak naprawdę ten tydzień zobaczymy....Niech tylko nie pada za dużo śniegu... proszę...

17 komentarzy:

  1. to śnieg może padac u mnie bo ja akurat lubię i dzis zachwycałam sie ile śniegu w okoliczych wioskach napadało i jak cudnie biało się zrobiło a szadź na drzewach przepiękna...a u mnie Mikołaja nie było :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja śnieg lubię z perspektywy sanek, ale z perspektywy kierowcy - nienawidzę śniegu!
      A napisałaś list do Mikołaja???

      Usuń
    2. ja nie napisałam więc se musiałam sama czekolade kupić ;]

      Usuń
    3. no ale wykazałaś się inicjatywą społeczną :D

      Usuń
  2. Tak się przyglądam tej fotce z darami - Ty dostałaś książeczkę o Pingwinach, a Mleczko o królu Julianie, czy na odwrót? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee no ja o Julianie :) A tak serio to na zdjęciu tylko prezenty Młodego :D

      Usuń
  3. Wspaniale nowinki ;) A sniegu to Wam zazdroszcze bardzo, bo u nas aktualnie pora sucha i ponad 20 stopni codziennie. Dziwnie jakos te ozdoby i Gwiazdory z dlugimi, bialymi brodami wygladaja w tym upale ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, zamieniamy się - ja chetnie przeżyje święta "na ciepło" :)

      Usuń
  4. Zumba mhmhm fajnie. A co to jest gradówka? Czy to jest synonim jęczmienia? Młody mój patrzy na zdjęcia Mareckiego i mówi - ale chłopiec dostał dużo fajnych prezentów! A z tą szkołą u nas to samo. Młody pisze, zaczął czytać, ale i tak obstawiamy zerówkę. Emocjonalnie z gotowością u niego na bakier. Ostatnio koleżanka, która pracuje w szkole z pierwszakami powiedziała mi - że ciężko prowadzi się zajęcia z 6.latkami w 1.klasie. Nie potrafią się skupić na jednej rzeczy, ze znalezieniem rzeczy w plecaku też jest problem. Nie wiem, jak u Was, ale u nas zerówka tylko w szkole.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gradówka to taka wredota większa od jęczmienia - trudna do usunięcia, niestety. U nas zerówka i w przedszkolu jest, więc nadal mam dylemat ;/

      Usuń
    2. Gdyby u nas była zerówka w przedszkolu to bym się nie zastanawiała - Młody by został w przedszkolu. A tak musi iść do szkoły. Okropna ta gradówka. Wrzuciłam w net.

      Usuń
  5. Hi, ja z perspektywy nauczyciela przedszkola w zeszłym roku miałam zerówkę sześcio i siedmiolatki teraz już pierwszaki i tak naprawdę nie ma reguły czy 6 latek lepiej się ma w szkole czy przedszkolu. Bo jak jest kumaty to się w przedszkolu wynudzi, a szkołą stawia nowe wyzwania. Nauczanie w klasach 1-3 to nie siedzenie w ławkach po 45 minut, czas zajęć reguluje nauczyciel, nauczanie jest zintegrowane informacje łączą się ze sobą, np słuchamy bajki o zimie na j. polskim na matmie liczymy śnieżynki a na plastyce malujemy bałwany, na muzyce śpiewamy o zimie, to się wszystko przeplata. Dziecko poznaje litery przez cały rok,czytać powinno kończąc klasę pierwszą. W przedszkolu w programie nie ma nauki czytania czy pisania, podstawa programowa w przedszkolu przewiduje te same obszary zainteresowań przez cały okres pobytu w przedszkolu czyli 3 latki, 4 latki, 5 latki i 6 latki robią to samo, treści są te same, tyle tylko że poziom trudności z wiekiem idzie w górę. Wszystko zależy od dziecka od jego rozwoju emocjonalnego, dla dzieciaków lepiej jeśli trafią do klasy samych 6 latków, ale i mieszane się sprawdzają. Idźcie obejrzeć szkołę pomoce dydaktyczne, sale, plac zabaw przy szkole. Jakie zajęcia dodatkowe szkołą zapewnia i jak funkcjonuje świetlica. Ten temat przerabialiśmy z rodzicami cały zeszły rok, wiec jeszcze jestem na bieżąco :) Moje starsza siostrzenica jest w 2 klasie, do szkoły poszło jako 6 latka, w przyszłym roku idzie młodsza też jako sześciolatka. Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, zę liczycie śniezynki. Jak tak sobie myslę to lepiej żeby same sześciolatki były, bo to wtedy poziom bardziej równy i starsi się nie wymądrzają... Dzięki za opinię - cenna!

      Usuń
  6. Muszę zapamiętać tą Neomecynę :) Zdrowiejcie i nie chorujcie:)
    A Marecki się obłowił, musiał być bardzo grzeczny w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. uła to zdrówka Wam życzę, a gradówki nie zazdroszczę moja Mama się już ładnych kilka lat się z tym zmaga...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne prezenty - jestem fanką Juliana XIII i pingwinów - oglądam wszystkie odcinki po 10 razy :) A Mikołaj dostojny :)

    Dobrze, że Wróżka Zębowa przyszła - u nas dawała 20 zł za 1 mleczaka i dlatego wypadanie zębów było nieomal wyczekiwane ;)

    Lubię śnieg, ale nie w mieście - bo oznacza on 10 cm brudnej brejki na ulicach i przemoczone buty - brrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  9. Hoho jak co roku marecki się obłowił;) Uściski i dużo zdrówka Wam zyczę!

    OdpowiedzUsuń