wtorek, 19 marca 2013

no ile można...

No ile można...
Patrząc dziś za okno zastanawiam się jakie świeta się zbliżają, bo bliżej klimatem do Bożego Narodzenia niż do Wielkanocy. Pogoda nas nie rozpieszcza. Śnieg i zimno , zimno i śnieg a na dodatek zima w tym roku jest wyjatkowo pochmurna, mało słońca widać na niebie.
Przez to wszystko ludzie jacyś zmęczeni, osowiali - sama po sobie widzę. Jako że prognozy pogody są delikatnie mówiąc średnie obawiam się, że będzie coraz gorzej.... a później z dnia na dzień pewnie wyskoczy na termometrach 25 stopni i zniknie nam tak piekna pora roku jaką jest wiosna
Obiecałam sobie, że w tym roku odbędę dwie podróże - musowo. Jedna do  Chochołowskiej w okresie kiedy kwitną krokusy - wtedy jest najcudniejsza, magiczna i wtedy wiadomo, że już na 100% przyszła wiosna. Dodatkowo w tym czasie gigantycznych tłumów i nie trzeba sie przepychać na szlaku. Kto kiedyś widział krokusy w Chochołowskiej wie chyba o czym mówię
 
foto net

Druga zupełnie inna podróż -  do Wiednia, miasta dostojnego i tajemniczego, które pokochałam kilka lat temu, kiedy mogłam tam spedzić cały tydzień. Lubię ten prefekcjnizm i tę precyzję, która widać na każdym kroku. I lubię lody Zanoni w małej uliczce niedaleko Stephansplatzu i kolorowe karuzele na Praterze i tramwaje i fontanny i muzea i Wiedeńczyków też lubię- zawsze byli dla mnie mili i pomocni :)

 
 foto Mleczkowa

 Mam nadzieję, że obie te podróże dojdą do skutku. Wstępnie nawet ktoś się zdeklarował, że ze mną pojedzie. Wstępnie, bo osoba ta cierpi na zaawansowana sklerozę i chroniczny brak czasu, więc jeśli mi sie uda wstrzelić w odpowiedni moment to pojedziemy razem, jeśli nie do Chochołowskiej pojadę sama a do Wiednia wyciągnę Pana Mleczko.
Jak już o podróżach to czas chyba pomysleć o wakacjach... W tym roku myślimy o Solinie, co z tego wyniknie zobaczymy. Może ktoś z Was tam był i ma jakieś namiary na fajne noclegi ewent. domki, bo my kompletnie nie wiemy gdzie uderzyć. Jakbyście coś wiedzieli to dajcie znać - będziemy wdzięczni.
 
*************
Z innej beczki.
Moje przypuszczenia się potwierdziły. Próbka pobrana przez Pana doktora, jak to określiła pani w rejestracji, "uległa zniszczeniu podczas badania" lub też po prostu się zgubiła i znów musiałam dziś pójść na to "sympatyczne" badanie. Wynik - ponoć w Wielki Czwartek - zobaczymy.. Uprasza się o trzymanie kciuków - mocne....
 
 
 

32 komentarze:

  1. Mleczkowa, no żyjesz:) wieden polecem, bylam kilka lat temu. piekny. zwlaszcza palac sisi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żyje, żyje. I wiem, wiem, że piękny :) Byłam :D

      Usuń
  2. trzymam. Do Wiednia nie mogę Pani towarzyszyć z uwagi na inne plany - wakacje ja i Młody jak co roku. Czy to Polly się deklarowała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Wedeń to raczej przed wakacjami chcałabym odwiedzic. Co do Polly - nieee to nie ona :D Jeszcze nie ma takiej sklerozy :)

      Usuń
  3. Zobaczyć w tym roku krokusy pewnie będzie trudno. Na dobrą sprawę to chyba już powinny kwitnąć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Chochołowskiej to tak w kwietniu... zazwyczaj w pierwszej połowie wyskakują, ale w tym roku.. to chyba w maju

      Usuń
  4. Też się zastanawiam, kiedy ta zima się skończy... Na mnie też ta szarość i brak słońca nie działają dobrze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś zaświeciło słonko - nareszcie, ale ponoć od jutra znów szarówka:(

      Usuń
  5. Do Soliny to polecam, ale na pewno nie w sezonie. Chyba, że lubicie tłum i wszechobecny brud po turystach. Wiem, co mówię, bo stamtąd właśnie pochodzę. Bieszczady polecam ogólnie na wiosnę lub jesienią, bo jesienią jest tam najpiękniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze.. w wakacje to wszedzie dużo ludzi niestety, kiedys napewno wyierzemy się w Bieszczady jesienią, bo kolory cudne wtedy..

      Usuń
    2. Ja mieszkam w Solinie właśnie i naprawdę czasami ciężko jest przejść przez drogę w sezonie, bo co chwilę jakiś samochód z obcymi rejestracjami ;) A zamierzacie iść na szlak? Bo jeśli tak, to najlepiej w okolice Wetliny/Cisnej/Ustrzyk Górnych, ale tam w sezonie to też tłok i ceny kosmiczne :)

      Usuń
    3. No pewnie, ze na szlak pójdziemy :) Być w bieszczadach i nie pójść w góry - niemożliwe :D

      Usuń
  6. no to na te krokusy to trzeba by chyba już jechać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj teraz to jeszcze zimowo w Chochołowskiej. :)

      Usuń
  7. Trzymam kciuki- a po Świętach się widzimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj - może kciuki lekarza są bardziej owocne w tej kwestii :)
      Co do po Świętach... taaaa póki nie zobaczę - nie uwierzę :D

      Usuń
  8. trzymam kciuki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja chcę do chochołowskiej na krokusy!!! weź mnie!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to chodź. Tylko jakoś w drugą strone mieszkasz :(

      Usuń
  10. Bardzo sympatyczne plany, też marzę o krokuskach. :)

    Nad Solinę jeździli przez kilka lat znajomi, ale to było jakiś czas temu. Byli bardzo zadowoleni, więc Wy też zapewne będziecie.


    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj krokusy... a tu zima ciągle :(
      A nie wiesz gdzie ci znajomi byli? Bo szukamy namiarów

      Usuń
  11. Solina tak dobrze mi się kojarzy! Pojechałabym, pojechała..
    Noclegów nie polecę, bo u rodziny tam bywałam, ale popytam kuzynów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu popytaj - byłaym wdzieczna :) Bo wiesz co sprawdzone to jednak :)

      Usuń
  12. trzymam kciuki :)No i kciuki za udane wyjazdy :) W Wielkanoc bedziemy paradować z kozakach i czapkach :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kozaki i czapki na 100% nie nie minął. Dzis było piękne słonko, ale co z tego jak mrzoiło strasznie

      Usuń
  13. Trzymam kciuki!!!Będzie dobrze.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięi - chociaz nie wiem komu , bo Anonimowa wiadomośc :D

      Usuń
  14. Witaj Mleczkowa.Cuda,cuda u naszej służby zdrowia.Kciuki będą mocno trzymane. Góry sa piękne i też lubię jak ludzi mniej.Mój Wiedeń będzie na koniec maja.Pozdrawiam serdecznie i słońca,duuuużo słońca życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Trzymam kciuki najmocniej, jak umiem. Wiedeń też budzi moje bardzo pozytywne skojarzenia, choć kompletnie nie mówię w lokalnym języku, z przyjemnością wróciłabym tam jeszcze kiedyś (w sumie ode mnie do Wiednia jest bliżej, niż do stolicy ;).
    Pozdrowienia przedświąteczne,

    OdpowiedzUsuń