Ehh..Marzec przywitał nas tak wiosennie a teraz , szkoda gadać... zima idzie - znowu... Ciepła mi trzeba i słoneczka, oj trzeba...
Mieliśmy zakręcony tydzień, każdego dnia coś sie działo. Udało nam się roznieść parę zaproszeń komunijnych, spotkać z przyjaciółmi i załatwić parę spraw organizacyjnych.
Byliśmy na przymiarce stroju Mareckiego - no jaki.....biały :) No i jak sobie pomyślałam, o moim synku, to biały bedzie przez pierwsze 10 minut po założeniu :D Udało mi się kupić także buty, białe, sznurowane normalnie Francja - elegancja :) Jako, że buty te będa praktycznie na jeden raz to kupiłam je na allegro - używane a wyglądaja jak nowe, więc po co przepłacać.
Atrakcją pierwszej niedzieli tego miesiąca był kolejny wypadnięty ząbek młodego, oczywiście poszła druga dolna jedyneczka, jako, że obok rośnie już nowy ząbek to nie ma aż tak wielkiej szpary miedzy zębami :) i wygląda uroczo, nieprawdaż?? :D
Dzień kobiet spedziliśmy.... w Mac Donaldzie :) Tak, tak dobrze przeczytaliście, byliśmy w tej ekskluzywnej restauracji na urodzinach Natalki, koleżanki Mareckiego z przedszkola :) Dodam, ze wśród 10 dziecięcych gości Marecki był jedynym chłopakiem :D
Zapisałam Młodego do szkoły, tej z basenem, ale Pani w sekretariacie powiedziała, że będą teraz tylko dwie klasy i nie wiadomo czy się dostanie, bo nie dość że młodszy to jeszcze nie z rejonu. Tak więc zapisze go jeszcze do szkoły rejonowej i przedszkola - zobaczymy co z tego wyniknie
To tyle u nas.. świat się kręci czas ucieka... a ja wciąż czekam na wyniki badania... Powoli zaczynam myśleć, że próbkę zgubili - jutro mija już trzy tygodnie od badania. Byłam juz dwa razy pytac, ale wynik nie dotarł...Nie wiem czy mam bardziej panikować czy próbować spokojnie czekać na telefon. Irytuje mnie to tym bardziej, że od wyniku zależy dalsze leczenie...
W tym tygodniu znów rozdajemy zaproszenia. Poza tym przede mną znów spotkanie z bratnią duszą, która coraz bardziej jest mi bliska :)
Poza tym myśli różne plączą mi się po głowie, ale o tym może następnym razem...
To narazie tyle
Odmeldowuje się
Zapisałam Młodego do szkoły, tej z basenem, ale Pani w sekretariacie powiedziała, że będą teraz tylko dwie klasy i nie wiadomo czy się dostanie, bo nie dość że młodszy to jeszcze nie z rejonu. Tak więc zapisze go jeszcze do szkoły rejonowej i przedszkola - zobaczymy co z tego wyniknie
To tyle u nas.. świat się kręci czas ucieka... a ja wciąż czekam na wyniki badania... Powoli zaczynam myśleć, że próbkę zgubili - jutro mija już trzy tygodnie od badania. Byłam juz dwa razy pytac, ale wynik nie dotarł...Nie wiem czy mam bardziej panikować czy próbować spokojnie czekać na telefon. Irytuje mnie to tym bardziej, że od wyniku zależy dalsze leczenie...
W tym tygodniu znów rozdajemy zaproszenia. Poza tym przede mną znów spotkanie z bratnią duszą, która coraz bardziej jest mi bliska :)
Poza tym myśli różne plączą mi się po głowie, ale o tym może następnym razem...
To narazie tyle
Odmeldowuje się

a wróżka zębuszka była u Mareckiego?
OdpowiedzUsuńno jasne :) Jakby inaczej :D
UsuńUroczy Szczerbolek ;)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za szkołę z basenem i ten wynik - niech się znajdzie i będzie pomyślny!
No kocham ten bezzęny usmiech :D
UsuńCo do wyniku- nadal czekam. A szkoła to dopiero po 7 czerca!
A sepleni Marecki trochę?
OdpowiedzUsuńeee nawet nie :)
UsuńUśmiech nadal cudowny, a bez ząbka - jeszcze bardziej za serce chwyta :)
OdpowiedzUsuńnieprawdaż :D
Usuńteraz zaczynam łapać, wcześniejsze puszczanie dzieci do szkoły... tak to jest jak człowiek nie w temacie to łapie jak szachista.
OdpowiedzUsuńnoo niestety dopiero jak sa dzieci to wychodza różne dziwne sprawy :)
UsuńAleż tutaj się dzieje :)
OdpowiedzUsuńMareckiemu identycznie rośnie ząb jak mojemu Ewan'owi. A nie mówiłam,że oni są bliźniakami blogowymi :D
O matko, ale jaja :D
OdpowiedzUsuńNo dokładnie :) Jestem w lekkim szoku jak zobaczyłam to zdjęcie :)
OdpowiedzUsuń