piątek, 27 kwietnia 2012

.............. (04.11.09)

Przez dwa dni byłam szczęśliwa... tylko dwa dni...

potem niepokój...

nadzieja...

strach...

i w końcu smutek....


Już miałam Wam napisać, że ok 20 czerwca znów zostanę mamą....

Dowiedziałam się o tym 22.10. Dwa dni później leżałam już w szpitalu na obserwacji. Ból po lewej stronie, niewielkie krwawienia. Po tygodniu zapadła diagnoza - ciaża pozamaciczna, trzeba zrobić zabieg.

W ten poniedziałek odbyła sie laparoskopia i usunięto mi lewy jajowód z zagnieżdzoną tam ciążą.....


Kolejny post, po muzycznym miał być zatytułowany "Pozazdrościłam Kantedesce" teraz niestety naprawdę jej zazdroszczę.... I zastanawiam się czemu znów coś tak niedobrego mi się przydarzyło....Myślałam, że śmierć Ogórka wyczerpała zestaw nieszczęść....

Lekarz stwierdził, że oczywiście nadal mogę mieć dzieci, ale szanse są mniejsze niż u normalnych kobiet. Trzeba będzie bardziej się starać i liczyć też na szczęście...

Nie poddamy się oczywiście, tylko wciąż będzie strach, że znów coś pójdzie nie tak....



PS Dziękuję Brunetowi za fachwą opiekę sms-ową i mamie Polly za wywiad środowiskowo-medyczny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz