A wszystko to w ciągu paru godzin :) Poza miniaturkami budowli można tam spotkać moc atrakcji dla dzieci. Kolejka, karuzela a nawet żywy kucyk - oczywiście Młody wszystko wypróbował i był mega zadowolony :) Mleczkowa też dała sie ponieść i pokonując swój lęk wysokości wlazła na diabelskie koło przez co mogła podziwiać okolicę :) I rzeczywiście cały świat był na wyciągnięcie ręki a może nawet padł mi do stóp :)C :) Niestety Junior jest jeszcze za mały i nie mógł ze mną na nim pojechać.Obiecałam mu, ze jak będzie miał 5 lat to go zabiorę - zdumiewające za 10 minut zapytany o wiek powiedzaił "Pięć lat mam" :D
Wyjazd zaliczamy zatem do udanych i kolejne miejsce do zwiedzania odchaczamy na naszej liście z napisem - ZALICZONE/WARTO
Dla Was ma niespodziankę:
Żebyście nie mówili, że nie pokazuję swoich zdjęc na blogu - teraz macie mnie na filmie- w całej okazałości :D Nawet macham do Was :D
Poza tym jest bonus w postaci fonicznej :) Głos mojego osobistego Pana Mleczki i Mareckiego :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz