1. Ostatnio śledzę:
Jak Mleczko dzielnie chodzi na Prawko i jak narazie nie wydaje się zbyt przerażony :) Dzielnie już od samego początku wkuwa testy i czeka na jazdy :)
2. Ostatnio rozśmieszyło mnie:
Junior przeszedł pomyślnie blians dwulatka (nareszcie:D) a pediatra stwierdziła, że jest z niego kawał chłopa. Jak zapytałam go dziś co Pani doktor robiła, młody bez zastanowienia odpowiedział: "Doktok siusiaka oglądała" :) No tak od razu widać co dla chłopa najważniejsze :) :) :)
3. Ostatnio zaskoczyło mnie:
Dostaliśmy niespodziewane zaproszenie na wesele od jednej z moich koleżanek. Nieco zaskoczeni ale w sumie uradowani zaproszenie przjęliśmy. Impreza ok 150 km od naszej Mlecznej Krainy już pod koniec października. Zatem będą znów szaleństwa na parkiecie :)
4. Ostatnio zirytowało mnie:
Miasto wpadło na genialny pomysł parkomatów wszędzie...dosłownie. Postawili nawet jeden na osiedlu mojej mamy. Ja się pytam, co mają robić ludzie, którzy tam mieszkają - płacić?? Oj mam nadzieję, że do tego nie dojdzie, bo mieszkańcy się zbuntują. Podzielono miasto na strefy parkowania i nawet jedyny bezpłatny parking zlikwidowali stawiając tam parkomat. Wcześniej w wyznaczonych miejscach chodzili parkingowi - ale po co przepłacać na człowieka (bo raczej ich zwolnili) jak można postawić maszynę, ta to się przynajmniej o podwyżki nie upomni...
5. Ostatnio wkurzyło mnie:
Pomysł pani dyrektor, żeby na siłę wchodzić do domów, gdzie opłakuje się swoich tragicznie zmarłych. Na początku dużo gadki o takcie i delikatności a i tak skończyło się na tym, żeby się wykazać i pokazać przed innymi..wstyd.. No tak, ale dyrekcji mąż nie umarł, to skąd ma wiedzieć...ehhhh
6. Ostatnio martwi mnie:
Marecki nadal ma problemy z wołaniem o nocnik, różne metody już próbujemy a ten i tak ostatnio polał kanapę...
Siedzimy sobie i ogłądamy bajkę ("Kucharz mały-kucharz duży" - hit dla Juniora) i młody nagle przytula się do mnie i mówi "Kocham Ciebie", podejrzanie patrzę na niego a on dalej "Kocham Ciebie mama". Pytam: "Chcesz siku?" "Nieee". "A masz siku? " - "Nieeee". Po czym dotykam jego spodni a tam mokrusieńko.....ehhh.. Już nie wiem jak go nauczyć...
no to tyle w telegraficznym skrócie.... poza tym sielana jak okiem sięgnąć :D
a na deser fotki :)

Może ktoś potrzebuje
firmy sprzatającej?? :)

cały ja
:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz