piątek, 27 kwietnia 2012

paplaninka (19.06.09)

No więc oświadczam wszem i wobec, że mam dość takiej pogody!!! Gdzie to słonko?? Ciągle tylko leje i leje. I nawet jak słońce wychyli się zza chmur to tylko na troszkę. Jak tu normalnie funkcjonować?

U nas jakoś leci. W tym tygodniu ze względu na wizytę kontrolną u lekarza Marecki był z nami :) I powiem Wam jakiś całuśny ostatnio się zrobił :)

Wizyta u doktorka ok. Chociaż dziurka się nieznacznie obniżyła, ale pan doktor powiedział, że szaleństwem byłoby to poprawiać. Ważne, że sika prosto i prosto też mu się trzyma :) Mamy przyjść na kontrolę za 10 lat no chyba, że coś nas wcześniej zaniepokoi. Marecki był bardzo dzielny i grzeczny. Dał się bez problemu doktorowi oglądać a na przywitanie i pożegnanie pięknie podał łapkę :)

Na drugi dzień poszedł na badanie krwi, ze względu na bilans dwulatka. Tam również był grzeczny i nic nie płakał. On to jednak lubi te białe kitle. Jak sie okazało badania były niepotrzebne, bo przychodnia w remoncie i dzieci zdrowych nie przyjmują. Dodam, że ten remont mieli skończyć w maju..szkoda gadać..zatem bilans odkładamy na wrzesień, trudno.

Młody uczy się też nowych słów, czasem zupełnie zwariowanych. Kiedyś przyleciał do mnie i krzyczy "muła"! "muła"! Ja się ciężko zastanawiałam o co mu chodzi. Zaciągnął mnie do swojego pokoju a tam na ścianie... no właśnie - dla rozrywki konkurs: Co to jest "MUŁA"?? :) Dla zwycięzcy przewidziano nagrodę niespodziankę :)

Jutro znów zawozimy młodego na wieś i znów pusto bedzie bez tych moich kochanych maleńkich stópek....

Na zakończenie:

Lekcja jedzenia truskawek :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz