czwartek, 26 kwietnia 2012

post senny (24.09.08)

No tak 10 dni juz milczę, wypadałoby coś napisać...tylko co???

Przez tę pogodę to sie człowiekowi nic nie chce- tylko spać. Marzę o spaniu prawie przez cały dzień, nawet Marecki też ma dość takiej pogody bo potrafi przespać 3 godziny w trakcie popołudniowej drzemki... Oj choć troszkę słoneczka by się przydało... ponoć idzie...

A tak poza tym co u nas?

Ano rozpoczeliśmy kolejny etap przedślubny, czyli roznoszenie zaproszeń i na początku października pozałatwiamy sprawy kościelno-urzędowe. Kolejna rzecz to moja sukienka- miałam dzis iśc do pani krawcowej na pierwsza wizyte i ustalenie w koncu co mi się tam marzy, ale niestety Pani krawcowa miała zamknięte - wrrrrr...jak juz będzie koncepcja sukni pozostaje juz tylko czekać na 27 grudnia :) :)

Jako, że 18 października wybieramy się na ślub mojej kuzynki zakupiłam ...i tu ..uwaga....SUKIENKĘ (kto mnie bliżej zna, wie, że ostatnio sukienkę miałam na własnym slubie) :) Sukienka jest koloru czarnego z dekoldem i długością za kolana. Trochę zastanawiałam się czy czarna pasuje na ślub, ale co tam - jeszcze ją mogę wykorzystać na Sylwestra, zmieni się tylko dodatki i już, będzie jak znalazł!

U Mareckiego wszystko w porządku. Dopracowuje swoje tańce przy każdej możliwej okazji- nawet tuż przed snem, kiedy jest przebierany do piżamki. Wtedy szaleje najbardziej - jak taki mały króliczek z Duracela :). króliczek z gołym tyłkiem (hihi). No i chyba niestety przeżywa kryzys rozstań z mamą, bo kiedy gdzieś wychodzę i młody zostaje z Panem Mleczko, to od razu ryczy na całego, aż się zanosi i nie mija mu to za szybko. Ciekawe jak to będzie jak na cały dzień zostanie z cioteczka Polly- hmmmm??? ;)

 Oj chyba dopada mnie przeziębiebie... Nos zatkany w gradziełku drapie i głowa zaczyna boleć..niedobrze..oj niedobrze....

Znikam, bo nie chcę was zarazić ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz