sobota, 28 kwietnia 2012

raport tygodniowy (11.01.10)

Oj kochani tak mi się jakoś nic nie chce, że nawet sił nie mam na odpisywanie na komentarze - musicie mi wybaczyć :) Postanowiłam się w tej kwesti poprawić. Ogólnie zmeczona się czuję i taka wypluta, nie wiem czy to pogoda, ciśnienie czy diabeł wie co.

Poprzedni tydzień minął głównie na powrocie do pracy i masakrycznej ilości zadań, które to mamy dzięki cudownym pomysłom dyrekcji.

No i spadł śnieg, dużo śniegu - szczególnie w niedzielę. Młody skakał i tarzał się w śniegu, przy okazji robiąc kulki. Jak idzie na spacer z tatą to zawsze przyniesie mi kulkę - tak o mamusi pamięta :) Mnie, jako kierowcę ten śnieg średnio ucieszył, bo jeżdzi się okropnie i szczerze mówiąc wyjeżdzam jak muszę...

No, ale w tym tygodniu to się będzie działo.

Na ten przykład w czwartek, uprasza się Szanowne Blogowe Towarzystwo o intensywne trzymanie kciuków w okolicy godz. 11:00, gdyż - otóż - ponieważ, mój szanowny małżonek, zwany Panem Mleczko zdaje egzamin na prawo jazdy :) Ponoć jazdy idą mu dobrze, więc jak stres go nie zeżre i egzaminator nie będzie psycholem to egzamin zaliczy (wierze w ciebie Miśku - "jesteś diamentem!!!! jesteś brylantem!!!":D)

Po drugie: w czwartek czekają nas też popołudniowe odwiedziny Polly i Lu, będziemy więc świętować zdane prawko Mleczki (innej opcji na razie nie przyjmuję do wiadomości ;D) i zamierzamy spędzić miło ten czas.

A juto... jutro moi drodzy to Pan Mleczko ma urodziny :)



I z tej okazji:

Życzę Ci kochanie dni zwykłych cudów.
Gorącej filiżanki kawy, którą ktoś dla Ciebie zrobi.
Nieoczekiwanego telefonu od starego przyjaciela.
Zielonych świateł na Twojej drodze do pracy, albo sklepu.
Życzę Ci dni małych spraw, które Cię ucieszą...
Najszybszej kolejki do kasy.
Dobrej piosenki zaśpiewanej w radiu.
Kluczy dokładnie tam gdzie ich szukasz.
Życzę Ci dni pełnych szczęścia dawkowanego w idealnych dawkach

kocham Cię...



A zatem czeka nas też imprezka dla rodziców. Nic szczególnego, ale trzeba coś naszykować, żeby mogli coś przekąsić. No i to będzie niezły egzamin z silnej woli. No bo przeciez KLG aktywowałam w sobie i już nawet udało się zrzucić 2 kg, więc nie mogę opychać sie na tej imprezie - oj trzymajcie kciuki! Nie czaruję się, wiem , zę te zrzucone dwa kilo były najłatwiejsze bo to pozostałości po świętach i urodzinach mojego taty. Teraz będzie o wiele trudniej a przede mną jeszcze 13 kg. - więc wsparcie mile widziane :)

A na koniec dla wszystkich Fanów i Fanek Młodego zimowe fotki :)



mam kulkę i nie zawacham się jej użyć :)



zimowe chłopaki i rydwan :)

***************************

Dopisek 14.01.

No cóż..będziecie musieli raz jeszcze trzymać kciuki - tym razem 02.03. o godz 13:40. Kolejny egzamin praktyczny przed Panem Mleczko...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz