piątek, 27 kwietnia 2012

takie tam (05.06.09)

No i pojechał...i mieszkanie puste zostało.

Ale myli się ten, kto twierdzi, że Młodemu smutno jest. Młody biega po działce i lasach w swoich ulubionych kaloszkach za ręke trzymając swojego idola- dziadka :) Kiedy dzwonimy do niego nie ma czasu rozmawiać, bo własnie przykręca śrubki, dłubie patykiem w ziemi, albo kopie dziurę w paiskownicy :) Nawet mi przykro czasem jak słysze jego odpowiedź na pytanie mojej mamy "Porozmawiasz z mamą?" a on krzyczy "Nie!" i biegnie gdzieś podbijać świat. Ale cóż ja nie stanowię takiej atrakcji jak otaczająca go rzeczywistość. Trudno - trzeba się z tym pogodzić :)

My z Mleczkiem korystając z odrobiny wolnego czasu byliśmy w kinie na "Aniołach i Demonach" - żądne to ambitne kino, ale moim zdaniem warto zobaczyć. Nawet film chyba lepszy niż "Kod Leonarda". Przez ten czas wakacyjny nadrobimy zaelgłości kinowe, mamy w planie jeszcze parę seansów.

Co do niespodzianki dla młodego - mogę was zapewnić, że to nie braciszek (ani też siostrzyczka) przynajmniej narazie w tej kwesti mamy czas. Chociaż nie ukrywam, że rozmawialiśmy na temat przyszłego potomka (potomkini) i ustaliliśmy czas, kiedy to zaczniemy się starać o rodzeństwo dla Mareczka. Oboje chcialibyśmy mieć drugiego chłopca :) Tak jakoś...bo chłopaki fajne są :) Ale co los przyniesie zobaczymy. :)

Dziś znów jedziemy na wieś. Dobrze, że to tylko nicałe dwie godziny drogi od domu i można co tydzień tam jeździć, chociaż nie powiem - na beznzynie to w te lato nie zaoszczędzimy. Ale czego sięnie robi dla ulubieńca tłumów

A zatem po południu kierunek zachodni :) Wracamy w niedzielę, tak by zagłosować w wyborach do czego i was zachęcam.

Buziaki



ot, takie tam działkowe zabawy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz