sobota, 5 maja 2012

bez orginalności (01.12.10)

Orginalna nie będę. Zima przyszła. I to śnieżna i mroźna. Jak dla mnie mogła by sobie już pójść np w góry... ale miast niech ucieka a sio!

Jako kierowca zimy nie znoszę. Miejsca parkingowe zaśnieżone, pobocza pełne zgarniętego śniegu a na drogach - echhh ślisko, błotnisto i też pełno śniegu. Na stronce Miejskiego Zarządu Dróg i Mostów czytam, że zima w tym oku nie zaskoczyła drogowców - hehehhehe dobre. W całym mieście porządnie odśniezone trzy drogi... reszta masakra, oczywiście im głębiej miedzy domy tym gorzej...

No to se pomnarzekałam :)

A Marecki cieszy się ze śniegu i nawet już bałwana zrobił (wersja mini) i kulkami w rodziców ciągle rzuca - znaczy podlatuje do nas i "ciach" śniegiem :)

Po za tym święta tuż tuż większośc prezentów juz pochowana i nawet karteczki wypisane. No i i Mikołaj już się zbliża. Na tę okazję nawet strój został zakupiony :) i Lu-mikołajowy już umówiony. Teraz tylko prezenty spakować :) Mamy tylko nadzieję, że młody z przejęcia wujaszka nie pozna :) i będzie niezła zabawa tak jak i w zeszłym roku :D. Tak więc w następnym poście relacja z odwiedzin Mikołaja w Mleczkowej Krainie...




przynajmniej jeden się cieszy z tej zimy


bałwan - pierwszy w tej zimy (wersja mini) :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz