czwartek, 10 maja 2012

czasu brak (10.06.11)

Czasu brak na wszystko, bo wiadomo PRZEPROWADZKA. Dziś ostatnia noc w starym domku, od jutra czeka nas jakieś 1,5 miesiąca u mojej mamy, aż nasze nowe lokum się wyremontuje i się urządzi.

Poza tym młody jutro wyjeżdza na coroczne dłuuugie wakacje na wieś. Nie będzie go dwa i pół miesiąca. Więc i jego spakować trzeba było. Wszystko naraz - ale co tam. W końcu nieważne, że mamy sajgon w domu; nieważne, że podłoga tak brudna jak na korytarzu; nieważne, że pudła i kartony zawładnęły naszym mysleniem.. :) :) Damy radę, a co!

Spędziłam w tym mieszkaniu 6 lat (prawie) płakałam w nim ze smutku i ze szczęścia. Pamiętam jak długo i mozolnie je remontowaliśmy, jak powoli nabierało kształtu. W tych murach zostaje więc solidny kawałek naszego życia.

Czas rozpocząć kolejny rozdział. Ot życie...

A na koniec tej mini relacji. Fotostory


tak wyglądało na poczatku pakowania...



potem było rozkręcanie łóżka



potem pakowanie kolejnego pudła


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz