"Co robisz Mareczku" - zapytał Pan Mleczko patrząc jak dziecko pełza po
podłodze
"Ćwiczę"
"A co ćwiczysz"
"To są takie specjalne ćwiczenia. Bo jak będę bardzo słaby i chory, albo bedę
miał złamane nóżki to przecież muszę się jakoś dostać do PRZEDSZKOLA!!! Dlatego
ćwiczę!"
No i co powiecie? Niezły desperat, co?
W dniu nauczyciela miał swój pierwszy występ w przdszkolu. Miał bardzo
odpowiedzialne zadanie- wierszyk. Wierszyk a właściwie jego fragment brzmiał
"Tomek farby porozkłada" :) Ale tekst, co? :) Ponoć posżło mu śpiewająco :D
A tak ogólnie to Marecki od ponad tygodnia ma kaszel. U lekarza stwierdzono,
że wszystko czyste i to pewnie jakiś wirus. Żadne syropki nie pomagały i pani
doktor przepisała antybiotyk, młody bierze go od czwartku, szczerze mówiąc
średnio pomaga a chyba już powinien. Czasem tak kaszle, że słychać dudnienie..
już nie mam pomysłu co to może być.... masakra. W dodatku budzi się ok 6:30, co
u niego nie jest normalne. A ten antybiotyk to chyba go nawet osłabia..bidulek
jeden dziś zasnął przed południem na moich kolanach...ostatnio zdarzyło mu się
to jak miał jakiś roczek... Nie wspomnę, że lekko zdrętwiałam siedząc tak z
niezłym klockiem na rękach :D
Chciałabym , żeby już wyzdrowiał bo on sie męczy i my też....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz