Ano mam już w domu kawalera.
Po pierwsze w drodze z przedszkola dowiedziałam się, że się ZAKOCHAŁ rzecz
jasna w Natalce i Vanessie.
Po drugie - jak się chłopak przejął tymi urodzinami od Natalki - łooo matko
:) Od samego przyjścia z przedszkola zaglądał na zegarek i pytał kiedy bedzie
17-ta. Potem usiadł przy zegarku i obserwował czy czas przypadkiem nie
przyśpieszył :) No niestety chyba jak na złość zwolnił bo długo trwało do tej
17-tej . W końcu młody mógł się ubrać i zaprowadziłam go na parter (a jak
wyglądał możecie zobaczyć w Mlecznych fotkach). Tak czekali na niego już inni
goście - czyli Madzia, Vanessa no i solenizantka. Jak się słusznie domyślacie
Marecki był tam jedynym chłopakiem :) i nie powiem pasowało mu to :) Po trzech
godzinach zabawy wrócił do domu i szybciutko zasnął - tak się chłopak namęczył
:) Ponoć bawili się w szkołę i przedszkole o doktorze nic nie wspominał :D
:D
Nie dość tego tak się mu podobało, że w poniedziałek zapytał mnie czy może
Natalka przyjść się do niego pobawić. No co ja miałam biedna matka
zrobić...zgodziłam się i tym sposobem Natala w środę przyszła do nas na dwie
godziny. Bawili się świetnie od biblioteki po piratów i znów lekarza nie
zarejestrowałam :) Chociaż dzień wcześniej odbyła się taka to rozmowa:
- Marek a co będziesz robił z Natalką jak ona przyjdzie?
- Będe się z nią bawił... (chwila namysłu) i z nią się
całował...
- Tak przy przy mamie będziesz się całował z dziwczyną???? (pytam
zdziwona)
- Nieeeeee...zamknę drzwi z pokoju
;/ ;/ ;/ :) :) :)
No to w sumie przygotowana na tę sytuację byłam :) Ale chyba za bardzo zajęci
zabawą byli bo ani razu drzwi nie zamknęli :D
A widzieli byście minę młodego jak wracała do domu.... nos na kwintę i łezki
w oczkach..ehhh ta tęsknota wypisana na twarzy :)
Zatem kawaler rośnie i kochaś wielki. Już się boję jak to bedzie później-
kolejki jakieś czy co?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz