sobota, 5 maja 2012

nadzieja... (29.09.10)

A już miałam nadzieję, że tym razem się udało...Niestety.

@ się spóźniała, brzuch pobolewał. Zrobiłam z 4 testy - wszystkie negatywne. Potem przyszło coś w rodzaju @ tylko o wiele bardziej skąpie i dziwne. Martwiłam się, że może jednak (bo przeciez testy mogą się mylić)i znów coś się komplikuje. Zrobiłam badania kwi na Betę - wynik bliski zeru. Znaczy nie tym razem.

Targają mną dwa skrajne uczucia. Z jednej strony strasznie chciałabym znów zobaczyć dwie kreseczki na teście, z drugiej jest we mnie wielki strach, że sytuacja się powtórzy albo z dzieckiem będzie coś nie tak. Mleczko mówi, że niepotrzebnie się nakręcam, ale ja już tak mam (schiza niezła, co? :D). Poza tym latka lecą...

W związku z dziwną @ muszę chyba zapisać się do jakiegoś porządnego lekarza, coby mnie dokładnie obejrzał.

Uczę się, że nie wszystko przychodzi łatwo. To już pół roku naszego starania i ja przyzwyczajona, że wszystko da się za pierwszym razem staję przed faktem, że nie ma lekko.

Ogonkowa, naprawdę się cieszę Waszym szczęściem i trzymam kciuki. Szkoda, że jak narazie nie będziemy mogły sobie wzajemnie pisać jak to nam brzuchole rosną.

Zawsze pozostaje nadzieja, że w następnym miesiącu się uda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz