A już miałam nadzieję, że tym razem się udało...Niestety.
@ się spóźniała, brzuch pobolewał. Zrobiłam z 4 testy - wszystkie negatywne.
Potem przyszło coś w rodzaju @ tylko o wiele bardziej skąpie i dziwne. Martwiłam
się, że może jednak (bo przeciez testy mogą się mylić)i znów coś się komplikuje.
Zrobiłam badania kwi na Betę - wynik bliski zeru. Znaczy nie tym razem.
Targają mną dwa skrajne uczucia. Z jednej strony strasznie chciałabym znów
zobaczyć dwie kreseczki na teście, z drugiej jest we mnie wielki strach, że
sytuacja się powtórzy albo z dzieckiem będzie coś nie tak. Mleczko mówi, że
niepotrzebnie się nakręcam, ale ja już tak mam (schiza niezła, co? :D). Poza tym
latka lecą...
W związku z dziwną @ muszę chyba zapisać się do jakiegoś porządnego lekarza,
coby mnie dokładnie obejrzał.
Uczę się, że nie wszystko przychodzi łatwo. To już pół roku naszego starania
i ja przyzwyczajona, że wszystko da się za pierwszym razem staję przed faktem,
że nie ma lekko.
Ogonkowa, naprawdę się cieszę Waszym szczęściem i trzymam kciuki. Szkoda, że
jak narazie nie będziemy mogły sobie wzajemnie pisać jak to nam brzuchole
rosną.
Zawsze pozostaje nadzieja, że w następnym miesiącu się uda.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz