sobota, 5 maja 2012

smęcąco (15.06.10)

Taka jakaś oklapnięta od jakiegoś czasu jestem. Totalnie brak mi wigoru... Kiedyś mogłam robić 5 rzeczy naraz i jeszcze czerpać z tego radość, miałam 100 pomysłów na minutę i nie mogłam na tyłku usiedzieć. Dziś, ehh szkoda gadać... Czasem to położyłabym sie na kanapie i przespała cały boży dzień. Może witamin brak, może to zła dieta a może po prostu wiek :)

Może znacie jakieś pomysły, żebym przestała być tak oklapnieta. Każda rada jest cenna :)


A poza tym coś mnie pika w okolicy prawego jajnika (się mi zrymowało) i to od mniej więcej 2 tygodni. W czwartek wizyta u gina - rzecz jasna prywatna, bo na USG mi zależy. Jak to nie jajnik to już nie wiem co, bo morfologia idealna tylko OB nieco podwyższone: 48. Co prawda w zeszłym tygodniu Pani doktor powiedziała, że te OB to u nas takie rodzinne jest i przejmować narazie się tym nie będziemy (bo moja mama też zawsze ma tak po 40), ale i tak spokoju mi nie daje to pikanie (i znów rym :D). Moja doktorka mnie omacała, i nic nie wymacała: brzuch miękki znaczy, żadnych nietypowych reakcji.

Pójdę do gina a jak on nic nie ujrzy to chyba nie pozostanie mi nic innego, jak do chirurga pójść, może to jelitka a może wyrostek - ehhh zaczynam sie czuć staro.


U młodego wszystko OK. Za żadne skarby do domu nie chce wracać. Zresztą po co. U nas kupy piasku nie ma, ani kamienii, ani tyle drzew ani co najważniejsze..... dziadka :)

*************************************

Dopisek 17.06.

Już po wizycie u gina. Według niego wszystko w jak najlepszym porządku - modelowe jajniki... zatem dalej nie wiem co mnie pika :( Czeka mnie więc podróżowanie po lekarzach.... zgroza....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz