niedziela, 12 sierpnia 2012

i już po

No i jesteśmy. Wszystko co piękne szybko sie kończy niestety.
Było super.
Zaliczyliśy wszystkie punkty programu łacznie z kąpielą w morzu :) Pogoda jak na nas była naprawdę łaskawa i tylko jeden dzień i to ostatni był całkowicie brzydki.
Odwiedziliśmy Gdańsk, Gdynię, Hel, Rozewie, Malbork i inne okoliczne atrakcje. Przede wszystkim jednak udało nam sie spotkać z Eris i Brunetem (a nawet zanocować w Króliczkowie) -  co cenimy sobie najbardziej. Wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem zaliczając po drodze jeszcze Toruń.
Muszę też wspomnieć, że nigdy jeszcze nie byłam na tak szalonej i rodzinnej kwaterze, którą będę pamiętać baaardzo długo :)
Szczegóły naszego wyjazdu spróbuje Wam opisać w kolejnych postach :)
A narazie dowód, ze w Bałtyku można się kąpać :) Oto dzielny Marecki, który fal się nie boi :)



20 komentarzy:

  1. Pan Marecki to mors na sto procent :). No chyba, że temperatura wody w Bałtyku gwałtownie wzrosła.

    OdpowiedzUsuń
  2. oj świetnie było świetnie

    mleczko&mleczko

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ! A do mojego urlopu jeszcze tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  4. Witamy po urlopie :-) już nie mogę doczekać się opowieści jak było :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. postaram się jeszcze w tym tygodniu coś nabazgrac :D

      Usuń
  5. Czekam na relację opisową bo fotkami już się nacieszyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miło było i za szybko się skończyło :)
    Pogoda dopisała, pysie pewnie opalone. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :) I jak tam nasza Eris się trzyma?

    OdpowiedzUsuń