No i jesteśmy. Wszystko co piękne szybko sie kończy niestety.
Było super.
Zaliczyliśy wszystkie punkty programu łacznie z kąpielą w morzu :) Pogoda jak na nas była naprawdę łaskawa i tylko jeden dzień i to ostatni był całkowicie brzydki.
Odwiedziliśmy Gdańsk, Gdynię, Hel, Rozewie, Malbork i inne okoliczne atrakcje. Przede wszystkim jednak udało nam sie spotkać z Eris i Brunetem (a nawet zanocować w Króliczkowie) - co cenimy sobie najbardziej. Wróciliśmy wczoraj późnym wieczorem zaliczając po drodze jeszcze Toruń.
Muszę też wspomnieć, że nigdy jeszcze nie byłam na tak szalonej i rodzinnej kwaterze, którą będę pamiętać baaardzo długo :)
Szczegóły naszego wyjazdu spróbuje Wam opisać w kolejnych postach :)
A narazie dowód, ze w Bałtyku można się kąpać :) Oto dzielny Marecki, który fal się nie boi :)
Pan Marecki to mors na sto procent :). No chyba, że temperatura wody w Bałtyku gwałtownie wzrosła.
OdpowiedzUsuńRaczej opcja morsa wygrywa :)
Usuńno to tylko podziwiać trzeba :)
Usuńnoooo sama się dziwię :)
Usuńoj świetnie było świetnie
OdpowiedzUsuńmleczko&mleczko
nooooooooooooo
Usuńfajnie Wam :))
OdpowiedzUsuńfajnie było, ale się skończyło - niestety
UsuńDo kolejnego urlopu :)
OdpowiedzUsuńoj to jeszcze tyle czasu.,..... :((((
UsuńSuper ! A do mojego urlopu jeszcze tak daleko...
OdpowiedzUsuńAle on jeszcze przed Tobą :) To pocieszające :D
UsuńWitamy po urlopie :-) już nie mogę doczekać się opowieści jak było :-)
OdpowiedzUsuńpostaram się jeszcze w tym tygodniu coś nabazgrac :D
UsuńCzekam na relację opisową bo fotkami już się nacieszyłam :)
OdpowiedzUsuńo to juz się doczekałaś części 1
UsuńMiło było i za szybko się skończyło :)
OdpowiedzUsuńPogoda dopisała, pysie pewnie opalone. Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy :) I jak tam nasza Eris się trzyma?
heje hej A opalone. A Eris jest naprawdę dzielna
UsuńBardzo fajny blog, zapraszam na www.kamilakoscielniak.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDzięki
Usuń