Dobra bez jaj... tym razem zima zaskoczyła nie tylko drogowców... Lekka przesada z tym śniegiem w październiku.
Ja zupełnie nie przygotowana.
Opony letnie, płyn w spryskiwaczach letni, szaliki i czapki pochowane, buty zimowe dla Mareckiego nie kupione - nic tylko zrobić brrrrr....
Marecki dziś w drodze z kościoła nawet mini bałwanka ulepił i zaniósł do domu, żeby na balkonie sobie stał :)
Dzięki temu, że już spadł śnieg to pewnie możemy się spodziewać na Wszystkich Świętych pań w karakułach, sobolach i królikach - czyli w tzw modzie nadgrobowej charakterystycznej w tym własnie dniu... I nie ważne, że 1 listopada śniegu ma nie być :)
A co do wrrrrrrrrr.. to dlatego, że kanapa w salonie się zepsuła... Niby kanapy się psują, ale ta ma zaledwie rok a już sprężyny powyskakiwały! Dobra mogłyby powyskakiwać gdybyśmy po niej skakali, dzikie harce urządzali, ale nawet Marecki wie, że po kanapach się nie skacze. Nie jest to też kanapa na której się śpi - na niej jedynie się siedzi!
Mleczko postanowił samodzielnie ją zoperować. Rozpruliśmy ją od środka i oczom naszym ukazały się pionowe sprężyny, które wyskoczyły, bo totalnie połamały się plastikowe zaczepy, które je trzymały. Nie ma to jak wysoka jakość wykonania... taaaa. Trzeba było do Castoramy pojechać po metalowe haczyki, no i jakoś się udało - kanapa zoperowana na tyle, że powinna trochę jeszcze wytrzymać, bo jakoś w budżecie domowym nie ma na razie pozycji: "nowa sofa"...
Marecki już na szczęście zdrowszy, może od jutra chodzić do przedszkola. Za nami też pasowanie na starszaka, gdzie młody udzielał się artystycznie opowiadając o historii swojego przedszkola, mówiąc tekst tak trudny, że sama miałabym problemy go opanować (używając zwrotów typu "sztukateria" "szczepionka BCS" czy " poprzez układ ścieżek"). Oczywiście dumna mama byłam - jak zawsze :)
************************
Dopisek 01.11.2012
Z okazji Wszystkich Świetych i Dnia Zadusznych - piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=T5Q1bspP7cE
************************
Dopisek 01.11.2012
Z okazji Wszystkich Świetych i Dnia Zadusznych - piosenka:
http://www.youtube.com/watch?v=T5Q1bspP7cE
Taak z tymi butami to ja też mam problem dziś leciałam w półbutach...płaszcz u mamy, czapki żadnej...
OdpowiedzUsuńja tam jakieś stare buty mam, ale młodemu za bardzo stopa urosła :)
Usuńfutrowe szoł cmentarne musi byc niezaleznie od pogody futro panie ubieraja :) taa sprzety teraz takie robie ze 2 lata jak przetrzymaja to cud
OdpowiedzUsuńhhe ciekawe czy jakby było 20 stopni na + tez by poubierały te futra? :)
UsuńCo do sprzętów - to straszne własnie jest... ehhh
kochana jednego razu bylo baaaardzo cieplo i pani w futrze byla a jakze...i w kosciele jej sie slabo zrobilo z tego goraca...sprzety ponoc tak robia zeby sie po max 2 latach zepsuly, jak sie gwarancja im juz skonczy
Usuńnie ma to jak moda - moda wymaga poświęceń :D
UsuńMróz zdecydowanie przyszedł zbyt wcześnie. Zawsze kupowałem na 1 listopada żywe chryzantemy, ale teraz to chyba nie będzie miało sensu.
OdpowiedzUsuńMożna kupić...szkoda tylko , że od razu zamarzną....
UsuńHe he. Wczoraj wracałem z okolic Wa-wy, jak wyjeżdżałem, to śnieg po kostki, zawieja i błoto. Dojechałem do Szczecina, przywitało mnie słoneczko, zero śniegu i błota.
OdpowiedzUsuńOt taka ta nasza pogoda. W sumie jest poniedziałek rano i pochwalę się... słoneczko :)
Pozdrawiam słonecznie.
Szczęściarz..słoneczko, my mogliśmy dziś o nim pomarzyć... U nas za to zawierucha śnieżna..
UsuńWitaj Mleczkowa. Dobrze,że ja oponki zmieniłam(tylko dlatego,że w górki).Reszta też nie za bardzo gotowa do zimy.Nowoczesne meble są na nowoczesne długości użytkowania niestety.Pozdrowienia(cieplutkie).
OdpowiedzUsuńMy oponki jutro zmieniamy..chociaż ponoć ma sie ocieplić... Szkoda, że ta nowoczesna długość jest tak krótka...
Usuńmnie też zaskoczyła zima ale dobrze mi z tym bo lubię zimę:)
OdpowiedzUsuńoj ja jako kierwca zimy nie znoszę! :)
Usuńkanapa jak nowa - gdyby nie pisanina na blogu nikt by nawet nie wiedział o naprawie ;)
OdpowiedzUsuńmoda zwana sztukaterią nadgrobkową lub układem CBS cmentarnym a wię owe panie w sobolach mi nie przeszkadza - ja tam na cmentarz chodzę dla zmarłych a nie by podziwiać czyjąś garderobę o bieliźnie nie wspomnę ;))
dumny byłem też i ja ... chłopak musi jedynie poćwiczyć tonację !!!
mleczko&mleczko
Oj no to się wydało, ze kanapa nie tak całkiem nowa...
UsuńSzczęśliwe były te wszystkie pancie, które jednak założyły dzisiaj te karakuły, króliki i norki.
OdpowiedzUsuńTak się dziś wymarzłam na cmentarzu, że marzyłam o skraweczku zwykłej wełnianej czapki :)
A wiesz, ze u nas lało i nie zauważyłam żadnej Pani w karakułach.. no nie pocieszona jestem :)
Usuń:)
A ja dziś nic nie założyłam bo na cmentarzch nie byłam;) Niestety ktoś musiał zostać z Juniorkiem w domu. Co do kanapy to nie dało się jej reklamować? Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNiestety reklamacja nie wchodziła w grę, bo dziwnym trafem gwarancja na rok była ;/
UsuńA przynajmniej juniorek nie wymarzł na cmentarzach :)
Była zima i już ni ma ;)
OdpowiedzUsuńA co do kanapy, to ciężkich gości musicie miewać, że się biedna rozpadła ;)