czwartek, 8 listopada 2012

różności

Oj , obiecywałam sobie, że przynajmniej raz na siedem dni coś skrobnę a tu ...hmmm.. jakoś tak weny chyba za bardzo nie miałam.

Święto Wszystkich Świętych minęło na błyskawicznym przemieszczaniu się pomiędzy grobami, bo lało jak z cebra. Marek był niepocieszony, że nie mógł się pobawić w zapalanie zniczy. 
Miło, że w wielu jeszcze ludzi pamięta o Sławku, ale wkurzają mnie ci, którzy na grób przynoszą bele-jakie sztuczne badziewie, które tylko szpeci. Marecki w tym roku powiedział : "Mama a tu ktoś miotełkę zostawi.." Cóż, miotełka to nie była - to był "stroik". Moim zdaniem wystarczy zapalić światełko, niekoniecznie w pozłacanym zniczu....

Tydzień minął bez jakiś rewelacji. Ot zwyczajność. Spotkałam się z przyjaciółką, byłam na zakupach, próbowałam młodemu kupić buty zimowe (taaa jak się ma wysokie podbicie i rozmiar 31 jest to wręcz niemożliwe), pływałam, zumbowałam i czekałam...

Tak sobie też wymyśliłam  że w ramach prezentu komunijno - urodzinowego zabierzemy Młodego do Disneyland'u. Wiem, fanaberia.... Ale potem młody będzie za duży i nie będzie go to już ciekawić, poza tym jeszcze jest szansa, że jego pobyt będzie darmowy (coś tam czytałam o dzieciach do 7 lat). Niestety biura podróży oferują albo Disneyland jako część wycieczki do Paryża (a Paryż w tempie błyskawicznym) lub też rezerwują pobyt i bilety natomiast dojazd trzeba samemu sobie zorganizować. Średnio mnie cieszy jazda autem ok 14 godz, więc fajnie by było jakbyśmy znaleźli jakieś połączenie autokarowe.. cóż.. musimy zatem zacząć już kombinować, bo komunia i urodziny zbliżają się dużymi krokami

A dziś młody pojechał na swoją pierwszą przedszkolną całodniową wycieczkę do.. fabryki bombek. Mogli zobaczyć jak się je robi i sami przyozdabiali jedną z nich. Noooo powiem wam mistrzostwo świata :) Też bym tak chciała.
Na początku chciał zrobić jak się Pan Jezus rodzi, ale powiedział, że to za trudne było więc zrobił to:


Interpretacja dowolna :) Ważne, że duuużo brokatu :) No i brokat jest wszędzie :)

Poza tym w Lotto zagrałam

No i NIC z tego.. Trzeba dalej do roboty chodzić
Jednak słodkie bogactwo nie jest mi pisane...
Ehhh szkoda....
A takie plany już były... :) :) :)
Nawet już wiedziałam, który domek chcę :)



27 komentarzy:

  1. ktoż nie miał planów na te miliony...a bombka Marka rewelacja!!Jak dla mnie to globus z kontynentami jak sie patrzy :)))Disneyland fajna sprawa i sama bym pojechala :) W Legolandzie bylam i to nie jako maly dzieciak juz i zabawa byla przednia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co Ty planowałaś ??
      Co do bombki, to chyba kontynenty za jakieś 100 milionów lat, jak znów się przesuną :)
      Eee no Legoland też byśmy zobaczyli, tylko obawiam się, że Marecki chciałby cały zabrać do domu :)

      Usuń
    2. Też pomyślałem, że to kontynenty :)

      Usuń
    3. że niby taki geograf z niego :)

      Usuń
  2. a ja tam widzę rybki pływające w oceanie ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. A dlaczego nie samolotem? Możecie sami pochodzić po Paryżu, a z Paryża to jest połączenie do Disneylendu. Ja też grałam i do roboty musiałam iść. Mnie robota jeszcze nie lotto. I się nie zapowiada, by lottała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj chyba samolotem to nas może drożej kosztować. A w Paryżu tez trzeba gdzieś spać.. jakoś to chyba nie ogarniam :)
      Znając moje szczęście to mi nigdy lottać nie będzie ta moja robota ;/

      Usuń
    2. e tam. Bilety można już kupić - teraz są tanie linie. Hotel przez booking.com. Poszperać w internecie i znaleźć info jak dojechać. Koleżanka moja jechała ostatnio autobusem do Paryża - umęczyła się niemiłosiernie. Jak już odetchnęła po trudach podróży to już musiała wracać...

      Usuń
    3. No może cię wynajmę do organizacji tego wyjazdu? :)

      Usuń
  4. No ładnie, ładnie dla mnie bombka wygląda trochę jak ZIEMIA z kosmosu widziana :) Jejku ja chcę domek obok Ciebie, choć ja nie grywam w totka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę ziemie przypomina, ale chyba taką za milion lat :D
      Zarezerwować domek możesz , a jak!

      Usuń
  5. Nemo jak nic;)
    Mleczkowa wiesz,ze czasem taki autokarmoze kosztowac 2 razy wiecej niz samolot?
    Z PL do Wloch przewoznik chce 80 eu w jedna strone. A za samolot placimy 80-100 eu max.Poszukaj co od Was blisko lata. A noz sie cos trafi ;)
    Pisz czesciej, czekam!
    Sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze..dwa razy więcej? Musze się zatem za samolotem porozglądać. Może na jakieś promocje trafimy...

      Usuń
  6. Fajna notka. Fajni jesteście.

    A co do sztuczności na grobach i nie tyko, witaj w klubie. Nie cierpię sztucznych, tzn. plastikowych kwiatów. Masakra. Odrzucają mnie. Już mówię, że jak kiedyś mi ktoś na pogrzeb przyjdzie z plastikiem, to będę straszył.

    A tak na poważnie, bardzo nie lubię. Znicze podobnie, mały, szklany, bez ozdóbek, pienie wygląda.

    Pozdrawiam, z totkiem, no trudno, może następnym razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe - dzięki za "fajność"
      Obiecuję, że ja plastiku nie przyniosę :)
      Z tym totkiem to chociaż się nie łudzę - czasem gram, więc kto wiem.. Młody czasem wieczorem się modli , żebyśmy w te lotto wygrali :)

      Usuń
  7. zamiast się tłuc autem to Paryża lepiej i taniej wykupić lot a i hotele w Paryżu samym można w rozsądnej cenie znaleźć. Warto więc rozejrzeć się w temacie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Autem, nie mam zamiaru - no chyba, ze ktoś mnie tam zawiezie :D

      Usuń
  8. Ale super wyprawa się szykuje:) My 1,5 m-ca temu wygralismy 1tys zl i brakło jednej cyferki do wielkiej wygranej. Do dzis wypominam M że mógł skreślić 10 a nie 11;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie tak wygrać :) My jakoś szczęścia nie mamy w grze :)

      Usuń
  9. Nam tez nie jest pisane zostać milionerami ech ... szkoda no :)
    A bombka pierwsza klasa ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może stworzymy pierwszy klub "Nie-milionerów" ? :)

      Usuń
  10. Jaka piękna bombka ! Marek widzę zdolniacha wielki, bo za co się nie weźmie to ślicznie zrobi :) Ja w totka nawet nie grałam. Wyczerpałam swój limit szczęścia - mam w miłości, to w pieniądzach nie muszę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może otworzymy małą manufakturę bombkową :) Ooo no to rzeczywiście mieliście szczęście. Ja to najwyżej 20 zł wygrałam :)

      Usuń
  11. Ja podobnie jak Polluśka, na bombce widzę rybki :)
    Oj mógłby tak człowiek wygrać w tego totka .... już nie napalam się na te miliony, ale chociaż tak parę tysiaczków.....marzenie ściętej głowy. Jak to jest? Mówią, że jak nie masz szczęścia w grach, to masz szczęście w miłości. A ja ani tu, ani tu. Cholercia! ;/ Co ja jakiś wyjątek od reguły jestem, czy jak? Ja protestuję!
    Disneyland super sprawa :)Zgadzam się z dziewczynami, że autokarem może być drożej i to straszna męczarnia. Trzymam kciukasy za powodzenie w organizacji tej fantastycznej wyprawy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. :) cichaczytaczka jestem, Ania mama synka to apropo notki kolejnej.
    Co do wyprawy Disney/Lego polecam legoland w Danii. Ja przy okazji wakacji nad morzem od razu w biurze podrozy zaklepałąm wycieczke. Wyjazd ze Świnoujscia nocą, przyjezdza sie 9-10 do Legolandu i tam jest zabawa do zamknięcia. Powrót do Świnoujscia koło 1-2 w nocy. Na biletu wstępu mozna kupić na all kupony i wstep wtedy wychodzi taniej. Legoland jest do obejścia w 1 dzień, mniej meczący niż Disney (tam jest tyle atrakcji że nie wiadomo od czego zacząć), klocki sa też na wagę. Z atrakcji sa wyścigi wozami strażackimi i gaszenie pozaru, bitwa na armatki wodne na statkach pirackich, szkola jazdy autem i zdobycie prawa jazdy no i oczywiscie karuzele, kolejki, kino, oceanarium (male ale fajne) no i budowle z lego. Nie martw się że będzie chciał zabrać wsszystko do domu

    OdpowiedzUsuń
  13. bombka Mareczka piękna :) We wtorek i ja jadę z dziećmi na wycieczkę szkolna do tej fabryki, ciekawe co dzieciaki wymyślą :)

    OdpowiedzUsuń