Tak się ostatnio zastanawiałam. Ja już tyle lat piszę...
Jesteście moimi czytaczami od jakiegoś czasu, niektórzy to już parę lat ze mną ciągną ten wózek :) A ja to tylko nielicznych poznałam bliżej.
Jesteście moimi czytaczami od jakiegoś czasu, niektórzy to już parę lat ze mną ciągną ten wózek :) A ja to tylko nielicznych poznałam bliżej.
Opowiadam Wam tutaj o tym i owym i poznajecie kawałek mojego życia. A teraz ja chciałabym dowiedzieć się czegoś o Was.
Kim jesteście? Skąd tutaj zaglądacie? Jak długo mnie znacie? I co porabiacie w życiu?
Napiszcie parę słów o sobie w komentarzu na dole. Jestem ciekawa kto siedzi po drugiej stronie. Prośba dotyczy wszystkich, ale szczególnie tych, którzy byli do tej pory cichymi czytaczami i może nawet nie mam pojęcia, że tu zaglądają :) Zatem odwagi! :)
Kim jesteście? Skąd tutaj zaglądacie? Jak długo mnie znacie? I co porabiacie w życiu?
Napiszcie parę słów o sobie w komentarzu na dole. Jestem ciekawa kto siedzi po drugiej stronie. Prośba dotyczy wszystkich, ale szczególnie tych, którzy byli do tej pory cichymi czytaczami i może nawet nie mam pojęcia, że tu zaglądają :) Zatem odwagi! :)
*****************************
A z zupełnie z innej beczki:
Został TYLKO tydzień :)
Szczegóły wyjazdu z bratnią duszą uzgodnione, wiadomo o której, czym i jak pojedziemy.
Teraz wystarczy dotrwać do przyszłej środy :)
Teraz wystarczy dotrwać do przyszłej środy :)
no dobra to ja zacznę. Jestem Polly, zaglądam zza miedzy i znam Cię dłużej niż zajęło mi namówienie Cię na założenie tego bloga. Zatem czytam jak łatwo się domyśleć od samego początku :P co porabiam w życiu ??? zawracam gitarę i gram na nerwach ha ha ha ...
OdpowiedzUsuńPS. plusy bloga na hasło są takie, że nie muszę pytać kto mnie czyta bo wiem ha ha ha ...
oo Polly - miło cie poznać :P
UsuńJa tez się zastanawiam nad zahasłowaniem, może stąd to pytanie ?:)
Oj jeśli zahasłujesz to poproszę o hasełko. Byłoby mi smutno nie wiedząc co u Was. A jestem z Wami, hmm niech pomyślę... nie pamiętam,ale ponad rok będzie. Początki sięgają wpisów recenzji na temat tych żelków witaminowych, jakoś tak :-) Jestem Mordoklejka, mam synka i prowadzę o nim bloga. Chwilowo mieszkam na obczyznie i stoi przede mną wielki dylemat... być tutaj czy tam?
OdpowiedzUsuńMiło poznać :)
UsuńEhh każdy z nas staje często przed niełatwymi wyborami...Życzę powodzenia!
Hey:)
OdpowiedzUsuńZ tej strony Ślifencja, bardziej znana jak Ślifka-Robaczyfka ;) Czytam Twój blog już chyba półtora roku, czasem komentuję, ale nie wiem czy mnie kojarzysz...
Pozdrawiam ;)
Kojarzę, kojarzę :-)
UsuńAle coś mało o sobie napisałaś ;)
Haha, więcej można przeczytać w moim profilu, a jeszcze więcej - na blogu ;))) Jeśli masz ochotę poznać mnie bliżej - podaj adres e-mail a wyślę Ci zaproszenie ;)
Usuńmleczkowa77@gmail.com :)
UsuńCześć, z tej strony Pen. Zaczytuję się już dokładnie 3 lata :) Kiedyś googlałam za obrazkiem do jakiegoś projektu (zajmuję się projektowaniem i grafiką), wpisałam hasło "ludzik" i trafiłam chyba na pierwsze usg Mareckiego :D
OdpowiedzUsuńoo miło poznać :) Fajny zawód projektowanie :) I tak długo juz nas poczytujesz- no nono
UsuńHmmmm tu Zasada, sąsiadka z miasta obok, czytam Cię od hmmm jak jeszcze byłaś w ciąży :)
OdpowiedzUsuńNa codzień siedzę aktualnie w domu z moją córeczką i szykuję sobie weselicho :*
Taaa ciebie to jakoś kojarze :) I dziwne, ze jeszcze nie spotkałysmy sie live :D
UsuńZawsze chętna... :D
Usuńnoo to może kiedyś .. :)
UsuńJestem Xymena, czytam Cię od bardzo dawna :) projektant mebli z Warszawy, od trzech lat szczęśliwa mężatka (nie planująca dzieci), oboje z mężem studiujemy - ja teraz filologię włoską, a on informatykę. Lubię książki, język włoski, ziemniaki, makarony i jajka :) Co tydzień organizujemy z mężem ekszyny. Lubię do Ciebie wpadać i życzę rychłego nadejścia środy i dobrej zabawy!
OdpowiedzUsuńFajnie, projektant mebli :) hmmm a co to sa ekszyny??? :)
UsuńZ wykształcenia architekt wnętrz, ale specjalizacja meble, więc jak byś kiedyś potrzebowała, to wiesz ;)
Usuńekszyny to cotygodniowe randki polegające na tym, że robimy z mężem coś, czego jeszcze nigdy wcześniej RAZEM nie robiliśmy, np. dziś byliśmy na standup'ie :) Seria ekszynów zasadniczo już się skończyła, ale dalej praktykujemy randkowanie, ale w nieco innej formie.
W przyszłym roku musimy conieco w pokoju młodego pokombinować :)
UsuńA te ekszyny i randkowanie to genialne jest!
Witam.
OdpowiedzUsuńJa Cię czytam od nie wiem dokładnie kiedy. Gdzieś pomiędzy narodzinami Mareckiego, a zaręczynami z Mleczkiem. Zdecydowanie było to jeszcze Ogórkowo. Kiedyś udzielałam się częściej w komentarzach, a teraz wpadam tu jak po ogień (zresztą jak na większość blogów które czytam). Mam półtoraroczneo synka i odkąd wróciłam do pracy brak mi czasu na wszystko (czy tylko ja jestem tak niezorganizowana, czy to przypadłość wszystkich pracujących matek??).
Życzę dobrej zabawy za tydzień i nawet ciut Ci zazdroszczę ;)
Kojarzę, kojarzę :) Faktycznie maluchy w tym wieku sa baaardzo absorbujące i zamuja mnóstwo czasu :D
UsuńTu Rosomaczka :) Znamy się jeszcze z onetowego blogowania, czytam, czasem rzadziej piszę (pisanie jest uzależnione od nawału obowiązków w pracy i w domu), Ty i Marecki macie urodziny w tym czasie, kiedy moja Mama i mój Mąż :) Jestem mamą, uczę, tłumaczę, żyję w biegu i bardzo lubię czytać, co u Was.
OdpowiedzUsuńNo ciebie to jakbym znała :D
UsuńNo nie mów, że nasze zycie takie fascynujące, ze je tak lubisz czytać :)
Jestem nikim i nic ciekawego nie robię.
OdpowiedzUsuńZaglądam tu od siebie.
Nie pamiętam, ale najpewniej trafiłem na Twój blog przez blog Polly, chyba jakoś tak w okolicach wymiany drzwi w Ogórkowie.
Ty to chyba od prawie zawsze jesteś. I jestes Hebius - wujaszek Hebius, istotna część blogowej rodzinki :D
UsuńHey, a ja czytam już od dawna, jak jeszcze Mareczek siedział w brzuchu, czytałam kilka blogów i tak jakoś wyszło, że tylko Twój dalej istniej :) Co mnie cieszy, bo pomimo, że nie znam Was to zaglądam co kilka dni i jestem na bieżąco. Jestem wychowawczynią w przedszkolu od 2 lat, aktualnie w maluchach :) Wcześniej pięć lat studiów - pedagogicznych - zaocznych łączyłam z pracą niani na pełen etat. pozdrawiam Basia
OdpowiedzUsuńWitaj Basiu! Oj to masz z tymi maluchami w tym przedszkolu :) I tak długo jusz z nami jesteś - fajnie :)
UsuńW tym roku muszę powiedzieć, że naprawdę przedszkole pokochałam, nie wiem czy za sprawą wieku tych moich dzieciaków 3 i 4 latki, są przecudne, przylepy, wyseplenione kocham panią ma swój urok. Poprzedni rok w "zerówce" 4,5,6 latki to było wyzwanie i wdrażanie się do pracy. Teraz się przyzwyczaiłam do pracy z grupą. A z dzieciakami dla których jestem nadal nianią mam kontakt zupełnie inny niż w przedszkolu i nadal zostaję z nimi w dni "wyjściowe" rodziców. Kiedy przychodzę wołają ciocia i wieszają się na mnie... Basia
UsuńNo te cały wrzask przedszkolny pewnie rekompensują te przytulaski :D
UsuńWitam... Ja jestem z Wami już od czasów onetu Ogórkowa:) I tak przeszłam dalej TU:) W życiu prywatnym jestem mamą dwóch chłopców Miłosza (8 lat) i Wiktora (2 lata) zresztą obaj tak jak Marecki z kwietnia:) Poza tym pracuję w szkole i uczę naszą młodzież wf-u.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Ewa
ps sama piszę bloga, więc zapraszam w wolnej chwili http://takienaszezycie.blogspot.com/
No prosze kolejny czytacz z czasów ogórkowa - znaczy stara wyjadaczka. Miło mi, ze wciąż jesteś :)
UsuńJestem, jestem i zostanę na pewno na zawsze:)
Usuńhehehe to odzywaj się więcej :D
UsuńHej:) Ja też zaglądam od początku:) Skomentowałam raz, gdy urodziłaś Marka, ja byłam wówczas w końcówce ciąży. Może jeszcze kiedyś, ale nie pamiętam. Teraz mam dwie córeczki, do Ciebie wciąż zaglądam. Jestem nauczycielką języka polskiego i historii, mieszkamy w centralnej Polsce. Pozdrawiam:)Majka
OdpowiedzUsuńWitaj Majko :)
UsuńBoszeee i przez ten czas tylko raz się ujawniłaś?? :)
Witam :) ja czytam od samego początku tego bloga, poprzedniego bloga. Na Twojego bloga trafiłam dzięki bratu memu - Brunetowi :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Magda
Nieeee no , a wiesz, że w życiu się nie spodziewałam, ze ty tez jesteś moim czytaczem :) WOW!
Usuńależ oczywiście, że jestem :) od daaaaawna :)
Usuńto co sie nie odzywasz kobieto! :)
Usuńno to się właśnie odezwałam ;)
Usuńno i dobrze. Proszę częściej :)
UsuńCześć!
OdpowiedzUsuńPewnie coś tam od czasu do czasu komentuję ;)... czytam Was od bardzo dawna, nie pamiętam jak trafiłam na Wasz blog, ale z pewnością to był jeszcze blog "ogórkowy". Z tego co pamiętam to chyba niewiele przed chorobą "Pana Ogórka" czyli czasy dość odległe, czasy bez Mareckiego :)... i jakoś tak od tego czasu mam potrzebę czytania Was, jestem ciekawa co się dzieje u Was... a jak dłuższy okres czasu nie piszesz to zastanawiam się co się dzieje!... a teraz czas powiedzieć co nie co o sobie...
Mieszkam w woj. śląskim - a dokładniej na Jurze Krakowsko- Częstochowskiej. Nie mam jeszcze własnej rodzinki, pracuję w "państwówce" ;)
Pozdrawiam, Martek
Jura - jedno z moich ulubionych miejsc :)
UsuńMiło mi, że tak się z nami związałaś :)
Cześć. Czytam jeszcze od Ogórkowa, choć komentuję raczej nieczęsto. Podobnie jak ty zaczynałam przygodę z blogowaniem na onet.pl. Pochodzę z Lubelszczyzny. Jestem polonistką edytorem z wykształcenia, a pracuję w turystyce jako menager hotelu. Mam męża, kota, psa i planujemy powiększenie rodziny o kolejną osóbkę.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://lawendowe-wzgorze.blogspot.com/ - jest zahasłowany, ale sprawdziłam, że jesteś na liście czytelników, więc śmiało. :-)
UsuńKama, ja tam już od jakiegoś czasu do Ciebie zaglądam kochana :)
UsuńWarto znać czasem menagera hotelu :)
Mleczkowa, to miło wiedzieć, że mnie odwiedzasz. Zapraszam częściej :-).
UsuńDroga M.,
OdpowiedzUsuńPostraszyłaś hasłem i się przeraziłam. :) Znalazłam się u Ciebie, bo pojawiałaś się u Polly, no i stało się to Roku Pańskiego 2006, w okolicach czerwca. Wiem, powinnam była zeznawać wcześniej, że Was bardzo lubię i odwiedzam, ale miałaś tak duże grono gości, że nie chciałam Ci i Mareczkowi zajmować czasu.
Rodzina - mąż i córka.
Zawód - wykładowca.
Zwierząt - 0, ale kiedyś miałam króliczycę i dlatego mam sentyment do Toli. :)
Całuski i przytulasy :)
Małgosia
Iii tam - gości nigdy nie za dużo , wszyscy mile widziani :D
UsuńI prosze wykładowca, a co wykładasz ??? :)
Witam :)
UsuńTo bardzo miło, że nie przeszkadzają Ci czytacze :)
J.angielski na 2 uczelniach. Zaraz maszeruję na zajęcia.
Pozdrawiam serdecznie :)
Małgosia
PS Cierpię bardzo, nie mogąc odlądać uroczych zdjęć Twego Synka. Czy myślisz, że jak napiszę podanie w 3 egzemplarzach, to mogłabyś ewentualnie rozważyć podanie mi hasła na mail?
Fotkownia już z otwarta, chociaz zmieniła trochę swoja funkcję :)
UsuńAngielski - fajnie, jakbyśmy potrzebowali korepetycji dla młodego to juz wiem gdzie uderzyć :D
:)))
UsuńBardzo udane zdjęcia :)
A Mareczek - gdzie????
Pozdrawiam serdecznie,
M.
A Mareczek za obiektywem :D
UsuńWitam,
OdpowiedzUsuńodwiedzam Cię od czasów Ogórkowa. Mama dwie dorosłe już córki i syna w szkole podstawowej. Mieszkam niedaleko miasta, do którego niedługo się wybierasz:)
Pozdrawiam
Bona
Ooo a na koncert się wybierasz??
UsuńMiło poznać :)
Hej. Krzysztof. W sumie trafiłem tu przez blog Żony.
OdpowiedzUsuńPraca w administracji.
Zaglądam od kilku miesięcy. Uwielbiam notki dot. dzieciaków i wychowania, więc chyba Marecki mnie przyciągnął.
Pozdrawiam!
No tak notki o wychowaniu z wiadomych względów :)
UsuńFajnie, że jesteś :)
To ja w takim razie też się przyznam, że tu jestem. Już w sumie bardzo długo bo od Twojej ciąży - tak około, jak sobie dobrze przypominam. Nie komentowalam, ale ciągle jestem.
OdpowiedzUsuńZastanawia mnie tylko jedno w jakim mieście mieszkasz, bo tego jakoś nigdy nie doczytałam. Mój mail: karwania@wp.pl
pozdrawiam
Kurcze, tak długo już jesteś i tak milczałaś..
UsuńA mieszkam na Śląsku :)
Ja czytam Cię od Ogórkowa nie komentowałam ,ale ciągłe podczytuje ten blog. Emerytka mająca wnusie i kochająca je bardzo. Jo51
OdpowiedzUsuńMiło mi :) I znów tak długa czytaczka - cichaczka :)
UsuńHej, jestem z Wami od Ogórkowa. Jestem kobietą, żoną, od niedawna matką dziewczynki. Obecnie nie pracuję, zajmuję się wychowaniem córki:) Czytam Was, bo lubię. MIła z Was rodzinka:) taka jednoczesnie zwykla i jakże wspaniała :) sciskam mocno
OdpowiedzUsuńwww.to-tu.info
Hehehehehe :) Miła rodzinka..myy?? No coś ty :)
UsuńA do Ciebie też zaglądam :)
Miło mi :D
UsuńJak wszyscy, to ja też :).
OdpowiedzUsuńTrafiłam jeszcze do Ogórkowa, koleżanka opowiedziała mi historię z Ogórkiem i Was odnalazłam.
Nigdy nie komentowałam, bo... Ciężko powiedzieć :). Ciężko tak zacząć gdzieś się udzielać, zwłaszcza gdy czasem nie wie się co powiedzieć...
Jestem studentką, mieszkam na Dolnym Śląsku. Uwielbiam notki o Marku, bo wszystkie dzieci uwielbiam :)
Pozdrawiam!
No tak historia z Ogórkiem przyciągneła sporo ludzi...
UsuńNo i nie wierze, że nigdy nie masz nic do powiedzenia... :)
Ja też czytam od czasu Ogórkowa, trafiłam do Ciebie przez blog Polly, poźniej miałam przerwę w czytaniu i niestety jej bloga nie mogę już czytać bo został "zahasłowany" a ja to przegapiłam. Nie komentuje raczej bo nawet fora internetowe wolę tylko czytać:) Pozdrawiam z centralnej Polski:)
OdpowiedzUsuńej Ty przegapiaczka ! w sprawie bloga proszę pisać na aniolowa@gmail.com jak trafisz na dobry dzień albo się jakoś rzeczowo wytłumaczysz to może będę łaskawa ... miewam czasem dni dobroci ha ha ha
UsuńNo witam centralna Polskę. A cos więcej o sobie ?? :)
UsuńPolly przy odrobinie łaskawości może cię wpuści do siebie :D
Mam na imię Ewelina i jestem mamą trzylatki,pracuję w finansach. Nie mam bloga choć często myślałam żeby go założyć,może brak odwagi i czasu sprawiły, że nigdy tego nie zrobiłam.Przeglądając komentarze pod tą notką widzę że dużo osób tak jak ja, po cichu, czyta bloga od wielu lat:)
UsuńHej, do prowadzenia bloga chyba nie potrzeba odwagi - można go różnie ciągnąc :)
UsuńJa sama zdziwiona jestem, ze aż tylu cichoczytaczy jest :D
Anula: Czytam od czasów Ogórkowa, pozdrowienia ze Śląska :)
OdpowiedzUsuńŚląsk wita Śląsk :) A co porabiasz Anula? :)
UsuńAle się ludziska otworzyli ;) Więc i mi wypada - Ania, lekko po trzydziestce, znad morza, śledzę bardzo 'po cichu' od mniej więcej czerwca 2006. Pozdrowienia serdeczne :)
OdpowiedzUsuńNo bardzo po cichu śledzisz :) I tak długo już jesteś! Miło, ze się odezwałaś :D
UsuńJestem Ewelina w zasadzie czytam blog od tych najtrudniejszych dla Ciebie chwil i tej wyjątkowej jak narodziny Mareckiego:) Czyli już kawał czasu:) I nie wyobrażam sobie nie zajrzec tu regularnie, mimo, że nie odzywam się. W międzyczasie sama zostałam mamą, co pozwala dogłębniej zrozumiec wiele rzeczy:)
OdpowiedzUsuń:) Miło mi, ze się odważyłaś odezwać i że tak długo juz jesteś :D
UsuńMam na imię Asia, czytam Cię od czasów Ogórkowa, chociaż do tej pory się nie ujawniałam:) Mieszkam na Podlasiu i pracuję z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie oraz maluszkami z autyzmem Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńWitaj! No prosze witam mieszkankę Podlasia :)
UsuńHmmmmmm... to może i mnie wypadałoby się ujawnić... :)
OdpowiedzUsuńCicha czytaczka-nigdy nie komentująca, właściwie to nie wiem dlaczego ;)
Trafiłam do Ciebie poprzez blog Elsy :) Przyciągłaś mnie i tak już zostało-czytam namiętnie co tam u Was w Mleczkowej Krainie od hmmm kilku miesięcy.
Prywatnie-piękna ;) prawie trzydziestoletnia księgowa, żona i mama długo wyczekiwanego (7 lat!) szkraba :) mieszkam w Małopolsce.
Pozdrawiam serdecznie
blondynka
Boszeee przyciągam :) Może ja jakieś magnesy ma i można z tym do TV pójść :) Fajnie, ze się odezwałas :)
UsuńJa się spowiadał nie będę - znamy się jak łyse konie:)
OdpowiedzUsuńdosłownie - łyse :D
UsuńBuziaki
Ale się poważnie zrobiło ;)
OdpowiedzUsuńDroga pani, jak sama dobrze wiesz czytam z małymi przerwami od zawsze - jak tylko daje radę, to komentarz zostawiam :).
Po Grecku Katalina, mama trojga, z nowego Śląska.
zapomniałam dopisać, że bonus na Ciebie u mnie czeka ;)
Usuńhmmm ciekawe co to ten Nowy Śląsk :) I znamy cie znamy :)
UsuńA za ten bonus to .... :P
hmm ja też czytaczka od choroby Ogórka, chyba z raz komentowałam..
OdpowiedzUsuńa tak żona, szykująca się do powiększenia rodziny pochodząca z Krakowa :)
Wow jeden komentarz na 5 lat :-)
UsuńPowodzenia w powiększaniu!
Witaj Mleczkowa.Jestem tu od Adiesy.Dawno.Mam dzieci(dorosłe),wnuka i typowa to ja nie jestem.Moje miejsce na ziemi to góry i kiedyś tam będę:)
OdpowiedzUsuńKsantypko kojarzę :-)
UsuńI ciekawe co to oznacza, że typowa nie jesteś :-)
Witaj-oj dużo by trzeba było wyjaśniać:)))Grunt to do przodu i z uśmiechem.Pozdrawiam:)
Usuń:) Uśmiech jest potrzrebny i zakręcenie czasem tez :D
UsuńWitaj.
OdpowiedzUsuńCzytam od początku.Nie komentuję , nie wnikam, nie węszę ;)Czytam jak Borejków :)Fajnie się czyta :) Jak nie ma wpisów to jakoś czegoś w życiu brak...Jestem z Lublina. Mam 3 synków. Pozdrawiam serdecznie.
O kurcze... Aż tak, że coś w życiu brak? :-) Fajnie, że uważasz, że u nas jest fajnie :-)
Usuńhej.jestem J. Dołaczyłam w czasie choroby Ogorka.Jestem z Gdyni,farmaceutka
OdpowiedzUsuńHej, witaj :-) A może podczas wakacji odwiedziliś my cię w aptece? :-)
Usuńjestem mama julci wychowuje ja samotnie(zostalam sama po 4 wspolnych latach tata julci sie zakochal),pracuje w spedycji jestem z lubelskiego
OdpowiedzUsuńczytam was juz 5 lat uwielbiam WAS
UsuńMAMA JULCI
miło, ze już tak długo zaglądasz. Życzę powodzenia!
Usuńno mnie to chyba znasz :P
OdpowiedzUsuńNo coś tam kojarzę :-)
UsuńEwa z Wielkopolski, ale od 10 lat w Ameryce Południowej, konkretnie w Kolumbii. Jestem dziennikarzem, piszę o podróżach, pracuję w szeroko rozumianym temacie promocji turystyki i prowadzę biuro podróży oferujące egzotyczne wycieczki do Kolumbii właśnie. Czytam Cię już od wielu lat (jeszcze od Ogórkowa) i bardzo Cię lubię. Nie komentuję za bardzo, ale kiedy przez dłuższy czas nie znajduję notek, jakoś tak smutno się robi. Wracam razem z Twoim blogiem to polskiej normalności, której w Kolumbii mi czasami brakuje.
OdpowiedzUsuńKochana a ja dzięki Tobie odwiedzam egzotyczne zakątki :)
UsuńHmm nie przypuszczałabym, że nasze życie jest aż tak fascynjące...
POZDRAWIAM
PS Jak wygram w lotto i będę chciała wyjechać do Kolumbii to wiem kogo poproszę o pomoc :D
:) Tobie, po znajomości, policzę po kosztach :) A wracając jeszcze do Twoich tekstów, nawet sobie nie wyobrażasz jak ciekawe jest to, co opisujesz. Tak jak dla mnie w Kolumbii widok koliberka na balkonie jest codziennością, Twój tekst o pierwszym śniegu wydaje się suuuuuuuuuper egzotyczny i fascynujący. :) Za to wszystko - dziękuję :)
UsuńNo to sie odezwę w sprawie wycieczki - jak już wygram :)
UsuńHipopotam. Trafiłam pośrednio przez Bovary, a bezpośrednio przez Polly. Hmm... pierwszy post, jaki przeczytałam to, że się przenosisz z Ogórkowa do Mleczkowa. Jestem żono-mamą lub mamo-żoną, pracującą. Sporo o mnie chyba wiesz, bo zaglądamy sobie na blogi. A Stinga zazdroszczę i to bardzo.
OdpowiedzUsuńA ciebie to tam znam - chyba :) Sting super- tylko mnie dziś przeziębienie wzięło :(
Usuńmam nadzieję, że Stinga nie zarazisz. Kuruj się.
UsuńO matko! tylu czytaczy :) Mnie już znasz, wyspowiadałam się kiedyś w zabawie do której mnie typowałaś. Nic u mnie się nie zmieniło, tylko mam jeszcze mniej czasu niż przed tem. Czytam Cię od początku Ogórkowa, oczywiście przez Polluśkę :) Nasi synkowie są w jednym wieku, więc o Mareczku bardzo chętnie czytam, ale i inne tematy są mi bliskie, ostatnio wspominałaś coś o wypaleniu zawodowym - mam chyba to samo niestety... Czytam więc każda notkę, nie każdą niestety zdążę skomentować :) Pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńNoo sama się zdziwiłam, ze aż tylu! Ehh wypalenie wciąż u mnie trwa... niestety
UsuńEmilka rodem z Mazowsza i Malopolski (milosc do Krakowa zostala ze studenckich czasow) ,od prawie siedmu lat w UK. Ja korzeniami siedze w Ogorkowie zaczelam czytac w 6tym miesiacu ciazy z moim pierworodnnym ktory okazal sie rowiesnikiem Mareckiego (3 miesiace roznicy). Samotna mama dwoch brzdacow ktorym niedawno zmarl tata.Obecnie we trojke z psem dwoma kotami i zlota rybka probujemy poskladac nasze zycie do kupy.
OdpowiedzUsuńWpadam tu regularnie i choc moze nie jest to za czesto to definitywnie jest to jak rytulal picia kawy, staly element od prawie pieciu lat. Staly element wsrod rzeczy ktore non stop sie zmieniaja. Ciesze sie ze dalej piszesz i blog Twoj wciaz zywy jest. Czekamy na wiecej xxx
Kochana, jeśli potrzebujesz się wygadać to napisz (mleczkowa77@gmail.com) Służę swoim doświadczeniem.
UsuńMiło, że zaglądasz. Uściski
Ja trafiłam chyba z blogu Iksusi, w okresie gdy Marecki był jeszcze korniszonkiem. Mam na imię Ola, chociaż wole jak mówi się na mnie Gonia. Studiuję fizjoterapię, mam 23 lata. Po licencjacie planuje wyjechać do miojego narzeczonego do Holandii i tam układać sobie życie. To chyba byłoby na tyle. Proszę niech Pani nie rezygnuje z pisania ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)
Oj nie zamierzam rezygnować :) Będę pisać tak długo póki ktoś te głupoty będzie chciał czytać :)
UsuńTez zglaszam swoja obecnosc bezmiennie od czasow Ogorkowa, malo komentuje ale czytam regularnie :) z Gdyni ale od 8 lat w UK, zona i mama corka 7l i synek 4l Trafilam tu od Polly, ktorej niestety nie czytam od czasu zahaslowania, ale w komentarzach juz znalazlam namiar na maila:) obecnie zdaje na prawojazdy a na codzien pomagam mezowi w papierkowej robocie. Pozdrawiam i do nastepnego spisu :)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki za prawko, szczególnie, że ta kierownica jkoś tam u was po innej stronie :)
UsuńJa też piszę bloga :) Trafiłam już do ery Mleczka, ale Ogórkowo obczytałam z góry na dół. Ja mieszkam z rodzinką we Wrocławiu, mam ćwierć wieku, wspaniałego męża (staż: 2 miesiące) i sześcioletnią córę. Ja studiuję ścisły kierunek i... staram się zachować optymizm... :)
OdpowiedzUsuńno to poproszę o namiary na bloga :D
UsuńWrocław...moje ukochane miasto :D
Mnie zdarzyło się już parę razy komentować, teraz czas powiedzieć coś więcej o sobie. Karola, sąsiadka z Twojego regionu. Trafiłam do Ciebie przez blog Polly jesienią 2007 r., więc jeszcze za czasów Ogórkowa. Jestem na początku trzeciej dekady swojego życia, studiuję biologię na naszej alma mater w stolicy województwa. Czytam Twój blog, bo lubię. Nic więcej dodawać nie trzeba ;)
OdpowiedzUsuńno nic więcej nie trzeba dodawać :) Oj widze, ze dzięki Polly to już tu niezła gromadka się zasiedliła :D
UsuńWow, jaki wysyp :)) Ja to chyba meldować się nie muszę, ale i tak niniejszym to czynię, jednocześnie informując, że zostałaś wyróżniona a szczegóły znajdziesz u mnie na blogu :))Miłej zabawy w środę !!!
OdpowiedzUsuńNoo prawdziwa lawina :D
UsuńTaaa a wyróżnienie... no zaszczycona jestem :D
Witaj Mleczkowa! To i ja sie w koncu ujawnie:) bo czytam Twoja Rodzinke niemalze od 5 lat. Co o mnie- hmmm zameldowanam w Krakowie, ale bywam w domu tylko w przelotach;) Aktywnie spelniam swoje zycie. Od niedawna zona. Pozdrawiam. Mysza 'na kolkach'
OdpowiedzUsuńPs. Twego bloga podczytuje bo bardzo Was lubie. I mimo, ze u mnie zawsze krucho z czasem ( i czasem z internetem tez) to jednak wpadam tu podgladnac Wasze 'ulozone' zycie- (uwierz mi to naprawde mila odmiana dla takiej osoby jak ja, prowadzacej niemalze zycie na wariackich papierach)
A widzisz,ja czasem mam dość poukładanego i tęsknię za szalonym życiem :D
UsuńMiło mi cię gościć :)
Hej....trafiłam jeszcze na Ogórkowie, ale późnym Ogórkowie..jestem kobietą, mamą i po pewnym przedstawionym przez Ciebie zdjęciu wiem na pewno, że mieszkamy w tym samym mieście...więc może gdzieś tam się spotkałyśmy i nic nam o tym nie wiadomo...Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńOOO no ciekawa jestem które to zdjęcie i czy rzeczywiście gdzies się nie spotkałyśmy :D
UsuńPłonący wieżowiec...kiedyś pisałaś, ze mieliście pożar w bloku...przechodzę codziennie obok Twojego bloku do pracy.
UsuńAaaaaaaa :-)
UsuńCzytam Cię od dawna, chyba Marecki był w planach... albo był już małą fasolką. Jestem mamą chłopców (20 i 17 lat), żoną, kobietą optymistyczną, z bagażem złych doświadczeń mimo tego szczęśliwą. Pracuję zawodowo
OdpowiedzUsuńFajnie, że mimo złych doświadczeń wciąż jesteś optymistką :) I tak długo już z nami jesteś... no no
Usuńto byłam ja :) doris_001
OdpowiedzUsuńCzytam od Ogórkowa więc staz mam juz niezły.Czasem pisze ale raczej nie lubie/nie chce mi sie;)Mam dwóch chłopców 18 i 10 lat.Spędzam lato w Chałupach;)Pozdrawiam z Warszawy Dorota
OdpowiedzUsuńHehehe fajna informacja o tych Chałupach :D
UsuńPodczytuję Cię od późnego Ogórkowa ... najpierw nie miałam śmiałości komentować, a potem już mi tak zostało, że tylko czytałam :)
OdpowiedzUsuńno to prosze się ośmielić moja droga :D
UsuńCzytam regularnie od pięciu lat. Rzadko komentuję. Sama też prowadziłam bloga (http://taki-zwyczajny-prosty.blog.onet.pl/), ale zaprzestałam...czasem trochę żałuję, ale nie mam czasu i za bardzo go zaniedbywałam. Trochę mnie zbliżyła do Ciebie tragedia, mój brat miał 33 lata jak zmarł, osierocił 3-letniego synka...było nam bardzo ciężko. Czytając Twojego bloga czerpałam z niego Twoją siłę...dziękuję!
OdpowiedzUsuńJa mam 38 lat, pochodzę z Dolnego Śląska i też uwielbiam Wrocław. Mam nastoletnią córkę i świetnego męża. Pracuję w księgowości i uwielbiam czytać wszystko co się tylko da.
Juli@
Oj już nie przesadzaj, ze te moje pisanie to takie, co dodaje energii :) Ale jak pomogło to się cieszę :D
UsuńCzytam od początku Ogórkowa,trafiłam na bloga przez blog córki,który już niestety nie istnieje...Kibicowałam Ci w czasie dla Ciebie trudnym,cieszę się Twoim udanym życiem , bo masz fajną rodzinkę i przyjaciół i życzę aby w Twoim świecie nic się nie zmieniło.No więc nie bój się marzyć i śnić...bo marzenia się spełniają !To pisałam ja z Zagłębia (ale nie z Sosnowca)Twoja czytelniczka ,szczęśliwa żona ,mama i babcia .
OdpowiedzUsuńWiesz.. właśnie jedno z moich marzeń się spełniło, więc chyba zacznę wiecej marzyć :D
UsuńDzięuję, ze z nami jesteś
No to przyszła pora na mnie: Aśka, czytam Cię/Was od samego początku, ale do tej pory nie ujawinałam się (chyba). Dlaczego czytam? bo lubię, podziwam, zazdroszczę......... Od 2 lat nie mam już rodziny, zostałam z 14-letnią obecnie córeczką. Pracuję zawodowo, a i owszem, od rana do nocy, żeby było "na chleb" dla mnie i dla Młodej.Mieszkam chyba niedaleko (D.G.) Ale ja, przeciwnie do poprzedniczek, to do Polly trafiłam od Ciebie. A że czytałam "po cichu" tak jak Ciebie, nieśmiałam prosić o kluczyk.......
OdpowiedzUsuńUciski.
Oj trzeba było poprosić :) I nie mów, ze nie masz rodziny. twoją rodziną jest twoja córka tak jak dla mnie był Marecki póki się mleczko nie pojawił.
UsuńZapraszam do komentowania.
Witaj, a ja Cię od czasu do czasu podglądam już od dawna. Jeszcze jak Mleczkowo nie było Mleczkowem, więcej o Tobie słyszę, ale to same dobre rzeczy:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńwitaj!
OdpowiedzUsuńNo mam nadzieję, że to naprawdę dobre rzeczy
Ja o tobie też słyszałam, bo niestety wejścia do twojego bloga nie mam....
Pozdrawiam
Można to naprawić oczywiście. Patrzę i nigdzie adresu e mail nie widzę, aby do Ciebie napisać.
Usuńmleczkowa77@gmail.com
Usuń:-)m
Witaj, z tej strony Renata. Czytam Twojego bloga od czasów Ogórkowa - jesteś bardzo dzielną kobietą. Jestem z Krakowa, mama 2 dzieci ( synek - 8 lat, Córeczka - 5 lat)Pozdrawiam serdecznie :-))
OdpowiedzUsuńWtaj! Z tą dzielnością bym nie przesadzała... Pozdrawiam
UsuńWitaj Mleczkowa Mgiełka z tej strony, jestem z Tobą prawie od samego początku czyli od Ogórkowa i tak sobie cichutko Ciebie czytam, chociaż chyba kiedyś dawno rozmawiałyśmy e-mailowo.Pozdrawiam serdecznie z tej strony.
OdpowiedzUsuńTo i ja się odezwę, jestem z Tobą od czasu choroby Ogórka, czyli też już sporo czasu, odzywam się rzadko, ale zdarza się :-) Mieszkam w Warszawie, mam dwóch dorosłych synów i męża, nie pracuję zawodowo. Mam swojego bloga, ale jakoś nieczęsto coś na nim piszę, mam nadzieję, że nie zahasłujesz bloga, bo smutno byłoby bez Ciebie i Mareckiego!
OdpowiedzUsuńWitaski:) To i ja się odezwę:P. Jestem Katka, mam 6 letniego synka Kubusia, któremu poświęcam czas i męża na zarobku zagranicznym. Jestem z Wami od Ogórkowa i tak sobie trwam z Wami:)
OdpowiedzUsuń