sobota, 20 października 2012

misz - masz

Taka cudna pogoda...jesień wprost malowana... 
My mieliśmy być dziś na wycieczce... mieliśmy.. 
Niestety po 1,5 miesiąca chodzenia do przedszkola Mareckiego dorwało choróbsko- tym razem zapalenie krtani. Strasznie kaszle - jak gruźlik. Mam wrażenie, że jak ma napad tego kaszlu to zaraz się udusi ... No i niestety antybiotyk w akcji. Można powiedzieć, że i tak sukces, bo w zeszłym roku już po tygodniu się rozchorował.

Marzy mi się wyjazd jesienny w Bieszczady. Taki, żeby się nigdzie nie śpieszyć.. żeby porobić zdjęcia i po prostu pooddychać. Ale ponoć ten weekend ma być ostatnim tak ciepłym i słonecznym...szkoda. 
Może na wiosnę uda mi się przynajmniej w Beskidy wyjechać. Może kondycję wzmocnię do tego czasu i dam radę :) 

Co do koncertu - to wciąż jestem nakręcona i odliczam dni :) Co jakiś czas sprawdzam czy bilety leżą bezpiecznie w szufladzie i czy może przypadkiem nie zniknęły :) Ciekawe czy taka nakręcona będę do samego końca :)
Czasem tak jest, że czas leci jak oszalały a dni przelatują przez palce - tylko czemu jak na coś (kogoś) się czeka to ciągnie się jak flaki z olejem??? Niesamowite, co?

A z życia wzięte: gniazdka nam się zepsuły na jednej ścianie w kuchni. Pech chciał, że tam i lodówka i piekarnik i okap podłączone. Co gorsze lodówka zabudowana... Musieliśmy lodówkę wymontować, żeby zobaczyć czy jakieś gniazdko się nie przepaliło. Niestety okazało się, że to większa awaria. Zawołaliśmy speca. On powiedział, że to w puszcze, fajnie tylko puszka pod meblami i za kafelką...masakra. Już miałam wizję kucia połowy kuchni. Na szczęście pan był na tyle sprytny, że pociągnął jakiś kabelek z jedynego działającego gniazdka (po przeciwnej stronie) i prąd się znalazł :) Zrobił to dość zgrabnie, tak że nawet kabelka nie widać, tym bardziej jak ktoś nie wie gdzie szukać :)  No, ale niestety powiedział, że czeka nas wymiana instalacji - mam nadzieję, że ta stara pociągnie jeszcze z trzy lata, bo znajomego elektryka u nas brak a koszt takiej wymiany niemały.

A na koniec prośba:
Mój komputer przeszedł mały lifting - znaczy przeinstalowano mu system i chociaż działa jak burza to niestety utraciłam większość kontaktów mailowych. A zatem wyślijcie mi maila, żebym znów odzyskała wasze adresy. Dzięki bardzo :)

11 komentarzy:

  1. Ja na takim pociągniętym kabelku od kilku lat jadę w pokoju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mnie pocieszyłeś. Może w kuchni te 3 -4 lata wytrzyma :)

      Usuń
  2. Oj znam ten ból. Na szczęście już po remoncie;) Co do maila: majoweczka2010@vp.pl Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My zrobiliśmy błąd, że przed przprowadzką nie zrobiliśmy prądu, ale nam się wtedy śpieszyło. Dzieki za namiary.

      Usuń
  3. jak montowaliśmy zmywarkę to też elektryk powiedział, że powinniśmy zmienić istalację, bo może nie wytrzymać przeciążenia. Dodam instalacja względnie nowa - 5 lat. A więc jak włączam zmywarkę to nie włączam piekarnika oraz pralki. Tak, czy siak piorę naczynia w nocy. Koncert fajna rzecz. Będziesz nakręcona cały czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. my na szczęście zmywarki nie mamy, bo pewnie by walnęło wcześnij ;/
      heheh zakręcona - zakręcona :)

      Usuń
  4. Instalacje to jakaś zmora, my też mamy niby nową bo sami ją wymienialiśmy ale i tak wskazania są, że jak się pierze to żeby nie piec ciasta i odwrotnie a ja czasami piorę, piekę i jeszcze prasuje bo najzwyczajniej w świecie o tym zapominam...

    OdpowiedzUsuń
  5. o kurcze mam nadzieję, że instalacja pociągnie dłużej, bo remont to masakra szczególnie w kuchni

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę tego Stinga, jakiś czas temu moja szwagierka była w Poznaniu na Jego koncercie, ech :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, taka wymiana instalacji, to niezłe wyzwanie, w dodatku bardzo kosztowne. Mam nadzieję, że jeszcze przez jakiś czas dacie radę z tym. U nas na całe szczęście wszytsko nowiutkie, powymieniane, bo nie wiem, jak bym zniosła kolejne remonty, opóźnienia, ehhh

    OdpowiedzUsuń