Uff sobota, nareszcie nie trzeba iść do pracy... Najgorzej jest wstać.. Boszeeeee.. Jestem człowiekiem z serii "nocnych Marków" mogę siedzieć do późna, ale nie każcie mi później wstawać do roboty! No ale niestety, ani 30 ani 10 ani nawet 2 milionów nie wygrałam więc do pracy chodzić muszę. I tak jeszcze 32 lata (no chyba że kiedyś wygram ;D).
Tym bardziej, że w pracy teraz mnóstwo roboty, bo zmiany, bo to i owo... I chyba mam wypalenie zawodowe, bo widzę, że większość naszych działań nie ma sensu, ludzie się nie zmieniają a dodatkowo coraz lepiej kłamią. Może tylko jedna "moja" pani ostatnio mnie podniosła na duchu. Bo jako JEDYNA od lat podziękowała mi za moją pracę. Wiem... wiem... w końcu robiłam to w ramach moich obowiązków i jakby niejeden powiedział to mój zas...any obowiązek, ale czasem miło usłyszeć "dziękuję". Ehhh
Tydzień był intensywny. Parę spotkań, zakupy, basen no i wróciłam do mojej ukochanej Zumby. Teraz w innym klubie i widzę, że ta poprzednia to rzeczywiście lajcik był - bardziej taniec niż ćwiczenia, bo tutaj to łoooooo czasem mam wrażenie, że zaraz zejdę na wylew i zawał jednocześnie :) Ale co tam chodzę, razem z koleżanką to nam raźniej :D . Za to na basen idę sama i to w porze kiedy Marecki już leży i zasypia, bo jakby się dowiedział, że mama na basen idzie to by miałczał i płakał, że on też chce, a wtedy to ja bym nic nie popływała :) Pływanie mnie odpręża... po 20:00 jest mało ludzi i nie trzeba walczyć o miejsce na torze, co dużo ułatwia :)
Jak widać zaczęłam wychodzić częściej z domu... chyba dobrze mi to robi...
Marzy mi się koncert Stinga w Łodzi... ehhhh... Ale sama nie pojadę... Bilety po trzy stówki - niestety...
fajnie, że dają Ci energię wszelkie te zajęcia sportowe :)) Na Stinga to też bym z chęcia pojechała, ale cena biletów odstraszająca jest
OdpowiedzUsuńEnergii dodają i owszem, ale na Zumbie mam wrażenie że zaraz padnę i się nie podniosę
UsuńA cena za bilety rzeczywiście masakryczna... :(
A ja i w soboty pracuję (i wstaję o 5) - to jest dopiero koszmar :P
OdpowiedzUsuńJezuuuuu , współczuję. Masakra do potęgo - współczuję
UsuńJa też mam takie odczucia związane z pracą, w życiu mam nadzieję na zrealizowanie choćby jednej pozycji na mojej liście ... tej najtańszej bo inne ... są nie na moją kieszeń i to nie jest nic wyszukanego. Termin - do końca roku.
OdpowiedzUsuńMleczko
Dasz radę...
UsuńJa czekam, aż ktoś wymyśli Zumbę na konsolę - wtedy sobie poćwiczę ;)
OdpowiedzUsuńZ tego co wiemk, to są narazie płytki DVD. Można poskakać w domu :D
UsuńWitaj Mleczkowa.Wygranej życzę z całego serca-i na spa by było i na Stinga. Emerytura też z odsetek by niezła była.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńJakbym wygrała to mogłabym VIP-owski bilet na Stinga kupić :D
UsuńBasenu zazdroszczę ja jeszcze jakoś miałam nie po drodze...
OdpowiedzUsuńOj cos bys tam znalazła koło siebie :)
UsuńFajnie jest się poruszać :) Ja na razie realizuję się w bieganiu :)) A na Stinga też bym poszła...
OdpowiedzUsuńAno fajnie, ale dla mnie osobiście bieganie jest troche nudne a w Zumbie dużo się dzieje :D
Usuńkusisz tą zumbą kusisz, może i ja moje 4 litery ruszę na to :)
OdpowiedzUsuńDawaj , dawaj - a jak pięknie się tymi literami trzęsie na Zumbie! :)
UsuńNajdroższe żądło świata ;(
OdpowiedzUsuńA tytułowi zazdroszczę urlopu, też bym tak chciała ;)
Pozdrawiam
Oj tak drogie..
UsuńJa tez mu tego urlopu zazdroszczę ....
A przypomnij mi jakie masz plany na 21 listopada? mleczko
OdpowiedzUsuń