środa, 16 stycznia 2013

A jednak..

A jednak mnie dopadła... Myślałam, że odporna jestem, ale nie. Przyszła i do mnie. Grypa jedna parszywa... Zaczęło sie od kaszlu jak gruźlik, ale w poniedzialek poszłam do pracy, co tam trzeba było papiery pouzupełniac. Ale wczoraj było rano gorzej, poszłam jednak w teren - bo obiecałam, ale już się umówiłam do lekarza i dobrze, bo z godziny na godzinę gorzej było.. Pani doktor spojrzała i od razu powiedziała, że to grypa i na dodatek coś z tchawicą. Masakra znaczy.. Wróciłam od doktorki i poległam i tak przeleżałam cały boży dzień. Pójście do WC wydawało się czymś niemożlwym, słabość zlokalizowała się w każdym kawałeczku mojego ciała a głowa bolała tak jakby w niej jeździły buldożery. MASAKRA
Dziś już troszkę lepiej, potrafię już nawet pisać na laptopie :) Ale słabość jeszcze jest, na szczęście już nie taka duża. Mam nadzieję, że jak najszybciej dojdę do formy, bo nienawidze chorować a tak jak teraz to dawno mnie nie złapało.
Dodatkowo Marek jest chory. W poniedzałek trafił do lekarza i stwierdzono zapalenie krtani, ale jakoś nie widzę zbytniej poprawy mimo antybiotyku. Wciąż czasami goraczkuje do 38 stopni, ma katar, kaszel i wygląda jak siedem nieszczęść (ponoć ja też :D) Jutro Marecki idzie do kontroli, zobaczymy co lekarka powie.
Tak więc w naszej rodzinie tylko Mleczko jeszcze zdrowy...Ciekawe jak długo :)

19 komentarzy:

  1. no to zdrówka życzę wszystkim i niech moc będzie z Wami :)) ja na razie się trzymam z dala od chorób, ale sporo moich znajomych poległo

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to niedobrze! Zdrowiej szybko i kuruj Mareckiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrówka życzę :) u mnie rodzice chorowali, mama dochodzi do siebie i resztki kataru, kaszel ma, ale gorączka w końcu po 4 czy 5 dniach odpuściła. Masakra! Ja nie wiem co to za mutant teraz atakuje :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdrowia!!!
    Pozdrawiam
    mamma1 ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dużo zdrowka dla Was...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu niedobrze. Kurujcie się Mleczki i wracajcie szybko do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeju leczcie się leczcie, bo taka fajna zima za oknem wprost do szaleństw sankowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że Mleczko się trzyma i ma się kto Wami opiekować.Zdrowiejcie szybko i skutecznie.

    OdpowiedzUsuń
  9. ani się waż wracać z tą gruźlicą do roboty. Zjem za Ciebie poniedziałkowy przydział ciasta a Ty się kuruj :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie dajcie się tym choróbskom !!! Trzymajcie się, a jak Ci trochę grypa odpuści to zapraszam do zabawy u mnie na blogu :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Mleczkowa.Ja po grypie,trzy dni byłam do niczego.Zdrowia całej Mleczkowej Rodzince:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdrówka Mleczkowa! To okropieństwo straszne. Nad dopadło w listopadzie. Mam nadzieję, że Marecki dużo lepiej i Ty też jesteś do rzeczy. Każdą mamę boli straszliwie serce, gdy nie widzi poprawy stanu swojego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  13. To zdrowiejcie nam szybko .... i Mleczka nie zaraźcie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. uuła coś o tym wiem... Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń