czwartek, 10 stycznia 2013

dobra..dobra.. już nadrabiam :)

No dobra, przyznaję się przysnęło mi się w tym nowym roku i jestem do tyłu z notkami, ale już nadganiam :)
Po pierwsze: WITAJCIE W NOWYM ROKU!
Po drugie: Sylwester:
Mieliśmy go spędzić ze znajomymi u nas w domu, ale niestety koleżanka się pochorowała i zostaliśmy sami. Tradycyjnie spędziliśmy go przy muzyce z TV i tańcach z Mareckim. Był to pierwszy Sylwester, gdzie mały wytrwał do północy, bo tak bardzo chciał zobaczyć sztuczne ognie i oczywiście był zachwycony tylko nie wiedział, że tak głośno będzie :) A sztuczne ognie wyglądały z naszego okna tak:


Po fajerwerkach młody złożył jeszcze życzenia przez tel. dziadkowi (bo mój tata 1-go ma urodziny) i padł jak długi :)
My oczywiście odpakowaliśmy nasze jaja. I oto co nam się wyległo



Mleczko: MIŚ STEMPEL
Cóż, w opisie kosmicznego miśka czytamy:
To właśnie on podejmuje się najtrudniejszych i najniebezpieczniejszych misji rozpoznawczych.Jest silny, odważny, ale też bardzo osamotniony. Cóż, w końcu jest jedynym niedźwiedziem w kosmosie

Czyżby przed nim rok pełen ważnych decyzji? No i ta siła i odwaga :)  Szkoda tylko że jest osamotniony, mam nadzieję, że to akurat się nie spełni

Ja: LISEK (a może wilczek???), który jest i pierścionkiem i stemplem
Niestety opisu nie znalazłam, ale jak patrze na tego liska to on taki nieśmiały jest i mają jakieś takie smutne oczęta. A z drugiej strony liski to chytruski.. hmmmm..... czyżbym się onieśmieliła w tym roku?  Jakoś nic nie przychodzi mi do głowy w związku z tą zabawką
A wy, macie pomysły?
  
Urodziny dziadka to kolejne wydarzenie w kalendarzu. Niestety muszę przyznać po raz kolejny, że rozmowy o chorobach, polityce i emeryturach są ponad moje siły.. Nie lubię takich imprez, nikt poza nami nie jest w podobnym wieku, więc nawet jakbyśmy się odezwali to wszyscy by nas olali. Więc siedzimy i się uśmiechamy co jakiś czas wzmiankując coś, głównie o Młodym. Przykre to, ale cóż....
Tak więc o wiele radośniej było na tradycyjnej imprezie choinkowej, którą corocznie organizuję dla znajomych. Tym razem frekwencja była cudna i nawiedziło nas 12 osób i 4 dzieci :) Myślałam, że nasze salony pękną w szwach, ale okazało się, ze spokojnie nasza 14-tka się zmieściła i nawet jeszcze z 5 innych osób by się zmieściło :) Było wesoło,  głośno i kolędowo. Ja byłam w swoim żywiole, uwielbiam jak coś się dzieje -  jak dużo się dzieje :) Mleczko czuł się chyba lekko nieswojo tłum go przytłoczył i dostał mini klaustrofobii :) Ale spokojnie - przeżył  :)
Goście dość późno opuścili nasz dom, więc postanowiliśmy w poniedziałek poleniuchować i wzięliśmy urlop na żądanie. Młody do przedszkola też nie poszedł bo oczywiście musiał pożegnać ostatnich gości i rano byłby nieprzytomny...
Poniedziałek rozpoczął się optymistycznie bo już po 10:00 pan Kurier przywiózł nam naszego nowego laptopika :) Stary miał już trzy lata i czas najwyższy było go sprzedać, mieliśmy niezłe szczęście bo kupili go nasi znajomi i nie musieliśmy kombinować
Później wraz z dziadkiem pojechaliśmy do Panewnik zobaczyć tegoroczną szopkę:

 

a później  i do Ikei zrobić mini zakupki :)
I tak oto czas nam leci.  W sobotę Pan Mleczko ma urodziny, więc mała imprezka rodzinna się szykuje a w ramach prezentu zabieram go na Hobbita :)
No to tyle, na dziś. Obiecuje większą częstotliwość w tym roku... no dobra,  przynajmniej się postaram :)

15 komentarzy:

  1. Wielu styczniowych mezow wsrod blogerek ... moj ma urodziny w niedziele :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmmm stempel kojarzy mi się jednoznacznie... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no mleczkowa pisac pisac:))) usciski kochana

    OdpowiedzUsuń
  4. miś i lisek czyli jesteśmy w lesie :)) Mleczko będzie stemplował dużo papierków w tym roku :) no a Ty widać też postemplujesz :) to się będziecie dobrze uzupełniać :)) na temat Hobbita same dobre opinie tylko słyszałam do tej pory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ma nadzieję, że to przyjemny las :-) A stemplowanie oznacza chyba dużo pracy....
      A o Hobbicie opowiem jak zobaczymy :-)

      Usuń
  5. interpretacja banalna. Nadal z Mleczkiem będziecie przewalać papiery bez szans na podwyżkę i pieczętować setki niepotrzebnych dokumentów czyli constans :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Interpretacja Polly - mało optymistyczna, ale nie przychodzi mi inna do głowy - hahahaha
    A mój mąz też ze stycznia. Wzięłabym do kina, ale.... kto mi z dziecmi zostanie? ;/////

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jak to mało optymistyczna. Realna niestety bo u nas już zapowiedzieli w pracy brak podwyżek a Mleczko też ma w tym temacie pracowy zastój no ale przynajmniej wróżby pokazują, że nikogo nie zwolnią z pracy a to plus prawda ??? :)))))

      Usuń
  7. A może to oznacza, że Mleczkowa powinna być bardziej otwarta na Pana Mleczka....

    OdpowiedzUsuń