poniedziałek, 28 stycznia 2013

raz... raz... wciąż żyje

Oj jak się bije w piersi, bo dawno nic nie napisałam.
Otóż kochani, żyje :) Choróbsko poszło sobie precz i już od zeszłego poniedziałku dzielnie pracuję :)
Markowi też przeszło no, ale teraz znów katar ma - normalka.
Pogoda jakoś nie sprzyjała większej aktywnosci... zima mnie przygnębia.. i powoduje większą senność - nic nie mogę za to, ot taka natura. Dni mijają więc sennie, jeden za drugim i tak juz prawie mamy końcówkę stycznia. Nic tylko czekać wiosny.
Dziś po dwóch tygodniach poszłam na Zumbę i poczułam sie jak staruszka, boszeeee myślałam, że ducha wyzionę. No ale dzielna byłam i na twarz nie padłam :)
Marecki wykorzystał dziś w końcu karnet do Zimowego Wesołego Miasteczka- pojechał oczywiście z dziadkiem . Okazało, się, że są jedynymi uczestnikami zabawy (no bo kto w poniedziałek i to śnieżny biegnie do Wesołego) karnet upoważniał do jazdy na wszystkich dostępnych na dworze karuzelach (patrz sztuk 6) bez ograniczeń, za dodatową opłatą można pobawić się w sali zabaw. Młodemu się podobało, chociaż zmimno, ale ponoć karuzele pięknie oświetlone i zabawa przednia, dodatkowo można się było porzucać śnieżkami. Jak dla mnie pomysł średni bo szybko człowiek jest zziębniety a atrakcji nie za wiele...ale jak się dziecku podobało to dobrze.
 
Z inne beczki- ELSA nominowała mnie jakies wieki temu do

 

  • podziękować nominującemu blogerowi u niego na blogu,
  • pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie na blogu,
  • ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
  • nominować 15 blogów, które jego zdaniem na to zasługują,
  • poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.
 
No to Elsa - DZIĘKUJE BARDZO :P
 
Co ja Wam tu ujawniać i to aż 7 rzeczy?? Masakra..
No dobra próbuję:
 
1. Zawsze podobali mi się faceci w okularach, mają coś w sobie takiego, że ohhhh :) Co najdziwniejsze mój mąż okularów nie nosi :P
 
2. Nie potrafię jeździć na nartach, łyżwach, wrotkach czy rolkach... chyba to ma związek z równowagą :)
 
3. Jestem typowym zwierzeciem nocnym. Mogę siedzieć do rana, ale ze wstawaniem mam zawsze mega problem.
 
4. Nie znoszę jak ktoś nie opuszcza deski w WC :)
 
5. Kiedy byłam mała nie znosiłam sukienek i spódnic - do dzisiaj mi to zostało. I zawsze lepiej dogadywałam się z chłopakami :)
 
6. Nie potrafię utrzymać w pracy porzadku na biurku. Kiedy piszę mam milion rzeczy w większości niepotrzebnych, które zawalają mi przestrzeń, ale jakoś nigdy nie udaje mi się tego uporządkować
 
7. Szybko panikuję, nadrabiam sobie w głowie teorie, które rzecz jasna są jak najbardziej pesymistyczne. No i jakoś nie potrafię tego zmienić
 
Uff udało się
Wybaczcie, nikogo nie wskazuję, bo chyba już wszyscy to przerabiali, ale jakby ktoś chciał to proszę bardzo.
To tyle
Odbiór :)

********************************
Dopisek czyli tzw Prywata:

Marecki bardzo chciałby wygrać płytę z rybką mini-mini, prosi więc o oddanie 5 punktów na jego zdjęcie w konkursie. Wystarczy klikąć i podać swój maila a potem potwierdzić :)
W imieniu Młodego - dziękuje z góry :D

http://www.miniminiplus.pl/konkurs/marek_item/9802/najnowsze
 

16 komentarzy:

  1. z punktem numer jeden w 200% się zgodzę :) okulary to mój męski fetysz heheh :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że ze zdrówkiem lepiej. Mam podobnie z nocą i wstawaniem. Nigdy nie byłam i nie będę skowronkiem. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ano tak dobrze się śpi o poranku :) A w nocy jakoś tak fajniej jest :D

      Usuń
  3. Od ciebie poszła, do mnie przyszła, menda jedna. Trzyma mnie i trzyma, a na zwolnienie nie mogę iść, bo już koleżanka poszła i muszę ją zastępować.... buu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj współczuję, menda jest wielka i jeszcze bidulo chodzisz do pracy. Zatem zdrówka życzę!

      Usuń
    2. Dzięki wielkie. Głos na Marka oddany. :-)

      Usuń
  4. Ja też mam problem z porządkiem na biurku w pracy ;)) Dzięki za udział w zabawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z siódemką mam tak samo :D Choćbym się nie wiem jak starała - zawsze to samo ;) To już chyba taki nasz urok, hihih
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marecki był jedynym dzieckiem w tym wesołym miasteczku i mimo wszystko mu się podobało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. noo bo mógł se pojeździć ile chciał na wszystkim no i księciunio miał całe wesołe miasteczko dla siebie :)

      Usuń
  7. Głos oddany :)
    Jeszcze tylko maila później sprawdzę, żeby potwierdzić.

    A ja też coś tymi facetami w okularach mam, ale Franek nie nosi :)

    OdpowiedzUsuń