wtorek, 19 lutego 2013

zdziwienie

Zdziwiłam się ostatnio...tak naprawdę..
Nie wiedziałam, że na świecie może istnieć osoba, dziewczyna, która ma tak podobny charakter do mnie. Takie same myśli co do swojego życia, takie same dylematy i podobne przeżycia.
 
Niesamowte jest to, że znam ją od bardzo wielu lat i w dodatku teraz mieszkamy  w sąsiednich blokach. I dopiero teraz po tak długim czasie zaczęłyśmy się na nowo poznawać i w trakcie naszych niekończących się rozmów na FB oraz w takich zwykłych gadkach, odkrywamy, że jesteśmy jak klony. Obie na życie w pewnien sposób doświadczyło, obie znamy tych samych ludzi i podobne reagujemy na daną sytuację. Nawet jeśli chodzi o sposób wychowywania dzieci również się nie różnimy...
Ostatnio poznałam jednego z jej przyjaciół, który określił nas jako dwie bratnie dusze..no rzeczywiście coś w tym jest. Jestem ciekawa jak to wszystko się sie rozwinie, co mnie jeszcze zaskoczy w tej relacji co zadziwi... a może powoli rodzi się przyjaźń?
 
A tak poza tym poprzedni tydzień był intensywny. Wszystkie zaplanowane punkty zostały spełnione, może poza wizytą całej naszej rodziny u przyjaciół - tym razem pochorował sie ich synek i poszłam sama, żeby Marecki się nie pozarażał
Odwiedziłam też ulubionego lekarza wszystkich kobiet i jednak okazało się, że drobny zabieg mnie nie minie, poza tym trzeba czekać na wyniki badań i jak tylko bedą dobre to działać.... Trzymajcie więc kciuki.
A w zeszły piątek dane mi było zobaczyć dwa piękne koncerty. Jeden to Sting live in Berlin a drugi to Criss Botti i jego goście w Bostonie. Cudne, tym bardziej, że ogladane nietypowo na dużym ekranie z projektora. Jeszcze przez parę chwil oglądałam też  koncertową, brytyjską wersję Nędzników, ale pora późna była i trzeba było do domu wracać... może dane mi będzie kiedyś to jeszcze zobaczyć. I tutaj kolejne zdziwienie bo nie przypuszczalam, ze taki koncert może mi sie spodobać...
Tak więc piątkowy wieczór uważam, ża udany bo i herbata i towarzystwo były nienajgorsze a i pewne plany na przyszłosć poczynione  :)
A dla Was próbka koncertu Bottiego i gości. Miłego słuchania :)
 
 
 
 
 

19 komentarzy:

  1. Ale ta bratnia dusza chyba nie bloguje? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa jestem, jak Wasza znajomość się rozwinie. Widziałam koncert w Berlinie z takiego zwyczajnego tv i wtedy mnie urzekł. Koncert z projektora pewnie gwarantuje lepsze doznania. Trzymam kciuki, oczywiście:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. noo Sting jest większy na koncercie z projektora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do dużych to on nie należy, ale dobrze się trzyma... czyli coś za coś.

      Usuń
  4. a to faktycznie ZDZIWNIENIE .... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. się czepiasz jednej literki :P

      Usuń
    2. no właśnie jednej tylko się czepiam a jakbym czepiła się wszystkich to ho ho ho ...

      Usuń
  5. Świetnie, że odnalazłaś tę Dziewczynę. Przyjaciół cudnie mieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjaciele są ważni..zobaczymy co czas przyniesie :)

      Usuń
  6. Widziałam koncert w Berlinie. Trudno nie kochać Stinga :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj trudno trudno i różnica wieku to nie zmienia :)

      Usuń
  7. Ale to bardzo pozytywne zdziwienie :) Życzę Ci, żeby ta relacja rozwijała się w dobrym kierunku :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrze, że są jeszcze w życiu rzeczy, które nas pozytywnie zadziwiają.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładne zdziwienie :D Mnie tam już nic nie zdzwi ;P Niech się owa znajomość pięknie i trwale rozwija, bo bratnich dusz jak na lekarstwo :)
    Kciukasy trzymam, a jakże! Ale dziewczyny litości z tymi kciukami, już tyle czasu je zaciskam, że jakiegoś skurczu dostanę ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Są na świecie takie bratnie dusze, ale czasem jest tak, że to nasza bratnia dusza w danym momencie. Też tak kiedyś miałam - poznałam dziewczynę, z którą nadspodziewanie wiele nas łączyło. nasza przyjaźń trwała prawie trzy lata, a potem zaczęłyśmy się od siebie bardzo oddalać i przyjaźń się skończyła. Nie mam z nią dziś kontaktu, ale od znajomych wiem, że jej życie różni się od mojego o 180 stopni.

    OdpowiedzUsuń
  11. Witaj Mleczkowa.Bratnie dusze potrafia się objawić znienacka. A Botti nie tylko pięknie gra - w ogóle piękny jest;)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem takie same przeżycia łącza ludzi. Trzymam kciuki za wyniki i zabieg :*

    OdpowiedzUsuń