Szaleć będzie z dziadkiem po łąkach, lasach i jeziorach, więc zadowolony bardzo
Chociaż ponoć przed snem mówił, że tęskni i oczka mu się zaczerwieniły...
A my w domu sami i jakoś tak pustawo i cicho.
Czeka nas w najbliższym czasie lifting pokoju Mareckiego a głównie złożenie jego nowej szafy. I jak zwykle mam tysiąc pomysłów na spędzenie tego czasu, ale znając życie nawet połowy nie da się zrealizować...
Nie rezygnuj na starcie, kochana, to wasz czas, więc wykorzystajcie go maksymalnie. Marek pobędzie z dziadkami, a wy użyjcie żywota!
OdpowiedzUsuńOj jak mu zazdroszczę, tyle tygodni laby :))
OdpowiedzUsuńtylko pozazdroscić wakacji :)
OdpowiedzUsuńhulaj dusza ;) jak śpiewał Kazik: wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni :D
OdpowiedzUsuńOch, z tymi planami to chyba każdy tak ma... Odpoczywajcie i realizujcie plany. A z lasów, jezior i łąk też byłabym zadowolona:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Ech fajne!
OdpowiedzUsuńNie powiem, ale chętnie bym do Mareckiego dołączyła :D
OdpowiedzUsuń