Wiem, wiem. Obijam się i to totalnie. Przepraszam. W sumie dużo się dzieje. Za dużo na mega opisywanie więc postanowiłam wypunktować najważniejsze rzeczy (o połowie pewnie zapominając)
1. Młody z przedszkola zadowolony - tym bardziej, że przyszła nowa dziewczynka i już się w niej zakochał. Paulinka wpadła mu w oko od razu, więc natychmiast się zauroczył. Ale Paulinka ponoć zadeklarowała, że Marka nie lubi, ale te dziewczyny są przewrotne :-)
2. Zaliczyliśmy wycieczkę do Krakowa z naszymi przyjaciółmi. Jako, że my dwie wariatki dobrałyśmy się jak w korcu maku naprawdę było wesoło i radośnie. Pomijając korek w okolicy Dąbrowy Górniczej
3. Jak nas szlag nie trafi to w piątek popołudniu jedziemy do Wiednia! Oj jakże czekałam na ten wyjazd bo to jedno z moich ukochanych miast :)
4. Młody postanowił zostać ministrantem, tak tak... Na razie był na jednym spotkaniu i już marudził, że dzwonek za głośny. Przewiduję, ze może nie przetrwać okresu kandydatury.. ale co tam niech chodzi. A może mu się spodoba..zobaczymy
5. Dziś chłopaki wybrali się do kina na SAMOLOTY. Pojechali i za 15 min dzwonią, że prąd wyłączyli i z seansu nici. Na szczęście mieszkamy w aglomeracji i do wyboru mamy dużo kin a za godzinę był seans w kinie nieopodal, na który spokojnie zdążyli. Mareckiemu film się bardzo podobał, tatusiowi troszkę mniej, bo nawet mu się zdrzemnęło :)
6. Dowiedziałam się dziś, że mogę zapomnieć o jakiejkolwiek podwyżce w przyszłym roku. Dyrektorstwo nie uwzględniło tego w budżecie. Wspaniale. Zadań nam dopieprzają i ani złotówki za to... masakra jakaś.
7. Dobra wiadomością dla mnie była wizyta u profesora doktora gina. Który to stwierdził, że absolutnie nie musze nic zamrażać. Tym bardziej, że nie ma najmniejszego powodu żeby to robić bo jestem całkiem zdrowa :) I zabieg chociaż niezbyt inwazyjny mógłby mi tylko w przyszłości zaszkodzić. Uffffff...
7. Dobra wiadomością dla mnie była wizyta u profesora doktora gina. Który to stwierdził, że absolutnie nie musze nic zamrażać. Tym bardziej, że nie ma najmniejszego powodu żeby to robić bo jestem całkiem zdrowa :) I zabieg chociaż niezbyt inwazyjny mógłby mi tylko w przyszłości zaszkodzić. Uffffff...
8. Udało nam się też uczestniczyć w Pikniku Służb Mundurowych. Młody znów sobie pooglądał wojsko i cały sprzęt a nawet postrzelał z karabinu :), powłaził na wozy strażackie, pogłaskał koniki policyjne i popatrzył na pokazy. A nawet poczuł się jak więzień w wozi transportującym przestępców :)
To na razie tyle co mi się przypomniało :) Sorry za ogólny chaos
Obiecuje poprawę
I znikam :)
W punkcie 1 - o przyszłej synowej - coś ci zjadło koniec zdania :)
OdpowiedzUsuńjuż dopisałam :D
UsuńAno właśnie, nie wiadomo o co chodzi w punkcie 1. :P
OdpowiedzUsuńCo do zamrażania teraz się już nie zamraża -wymraża czy co tam, bo jeśli to o czym myślę , teraz uważają to za stan naturalny :)
Zżarło mi :)
UsuńA co do wymrażania to to podejście mi się właśnie podoba :D
Oj widzę, że dużo się u Was dzieje. Najważniejsze, że pozytywnie i byle tak dalej !!!
OdpowiedzUsuńOj dzieje się i tak właśnie lubie :D
UsuńWow, faktycznie intensywnie wam życie upływa. :)
OdpowiedzUsuńIntensywanie znaczy dobrze :D
UsuńJa też Samoloty oglądałam jednym okiem, obserwowałam zachowanie dzieciaków. Auta dużo lepsze!
OdpowiedzUsuńno Auta znam, już tez prawie na pamięć, bo młody wciąż ogląda. A o samlotach dość szybko zapomniał
Usuńdo synowej to jeszcze daleko - przebiera chłopak, niczym wujcio w jego latach :))
OdpowiedzUsuńno wiadomo, po kims to ma - to przebieranie :)
UsuńAleż M. kochliwy... Ciekawe, po kim to ma ;)
OdpowiedzUsuńI jak Wiedeń?
Wiedeń - Cuuuuuudny :D
Usuńdużo się u Was dzieje i widzę pracę nad potomstwem w toku :)
OdpowiedzUsuńoj dzieje się :)
UsuńHejka! Ja poproszę o zapas kawy z Wiednia;) Często jeździcie w moje okolice to odbiorę;) Pozdrawiam i życzę udanego pobytu!
OdpowiedzUsuńOj niestety kawy nie kupiliśmy za to przepyszna whysky na bezcłówce :)
Usuń