niedziela, 24 stycznia 2016

Reaktywacja

Dobra, przyznaję - zapuściłam się blogowo niemiłosiernie..
Ale o czym tu pisać... nuuuuda, nic się nie dzieje... jak w polskim filmie :)
Jesteśmy tak zwyczajnie zwyczajni, ze nawet reality show by o nas nie nakręcili :)
Ostatni wpis pojawił się w maju no to postaram się zdać mini relację co tam od tego czasu:
a)  Mąż ten sam
b)  Dziecko sztuk jedno - nadal to samo
c)  fryzura ta sama (chociaż cięcia inne)
d)  kilogramów trochę mniej (ufff)
e)  pasja do zdjęć większa, chociaż umiejętności wciąż mierne
- jak ktoś ma ochotę to kilka moich zdjęć można zobaczyć tu: K L I K
 f) miłość do Austrii zwiększona 10- krotnie po wakacjach w Alpach :)
g) jak czas i fundusze pozwalają wypadamy to tu i ówdzie na krótkie czasem jednodniowe wycieczki
h) praca ta sama
i) mieszkanie to samo, tylko kolor ścian w pokoju Mareckiego się zmienił :)

Marecki rośnie zdrowo i zdrowo pyskuje i uważa, że musi mieć ostatnie zdanie (nie wiem po kim tak ma) :P
Jest już dumnym uczniem 2B, pływa na zajęciach basenowych i kopie piłkę z kolegami :) Miłością swą obdarza różne  koleżanki z klasy, naprzemiennie w zależności od "widzimisię" :) czyli normalny chłopak.
Bardzo lubi czytać, ale nie tak jakieś nudne lektury szkolne.. na topie jest Harry Potter, który jest idolem dni dzisiejszych, a zaraz za nim w kategorii mania są oczywiście Star Wars...
Ogólnie życie leci szybko a najszybciej to weekendy, nie wiadomo czemu...

no to chyba tyle błyskawicznego sprawozdania :)
Ciekawa jestem czy ktoś tu jeszcze zagląda i o nas pamięta....



A to Marecki, w tradycyjnej mikołajkowej sesji :)

29 komentarzy:

  1. Jak nie ma po co, to nie zagląda. A jak się pojawia coś nowego, to i owszem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to postaram się by pojawiało się częściej coś nowego :)

      Usuń
  2. Ja zaglądam, ja :)
    Z reaktywacji bardzo się cieszę. Brakowało tu Ciebie.
    Super, że nic złego się nie dzieje, że żyjecie spokojnie i przyjemnie. Wypadów, nawet tych jednodniowych bardzo zazdroszczę.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, że jeszcze jesteś :)
      Wypady się zdarzają, ale coraz rzadziej niestety...
      I trzymam mocno kciuki za Ciebie!

      Usuń
    2. Pięknie dziękuję. Mam nadzieję, że zarówno Twoje, jak i wszystkie inne, podziałają.

      Usuń
  3. O proszę, kto tu zawitał. Widzę, że nie tylko u mnie codzienność zabiła blogowanie. Faktycznie czas już na reaktywację.:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powróciłaś! Bardzo się cieszę :) Nadzieję mam na częstsze wpisy - mnie tam Wasze życie nie nudzi :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Wiesz.. Mnie Marecki dostarcza wystarczającej dawki emocji :)

      Usuń
  5. Ja zaglądam jak tylko coś nowego naskrobiesz :) Cieszę się, że u Was tak nudno i zarazem tak szczęśliwie. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaglądnęłam z sentymentu, bo kiedyś, dawno temu Was czytałam i rzadko komentowałam, a tu proszę wróciłaś. Mam nadzieję, że na dłużej, a ja postaram się o częstsze komentarze.

    Najlepszego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na to czekałam! Dzięki Polly:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja pierdykam ale mam MOC :D muszę z tym ostrożnie ... ufff

      Usuń
    2. Noo doczekałaś się :)
      a Ciebie Polly, zaczynam się BAĆ..

      Usuń
    3. Mleczkowa musi być active!

      Usuń
    4. Mleczkowa musi być active!

      Usuń
  8. Kochana! Życie leci okrutnie szybko! Marecki ma 8 lat, a ja znowu trafiłam po długiej nieobecności na Twojego bloga! Pamiętam jak zaczynałam Cię czytać, jak Marecki był jeszcze Kornim... :) Niesamowite :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheh Kornim to rzeczywiscie był baaardzo dawno temu. Teraz to jest już chyba kabaczkiem :D

      Usuń
  9. No nareszcie! :) Ściągaj pajęczyny, ścieraj kurze i pisz, pisz, pisz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieje, ze wytrwam :D

      Usuń
    2. To ja będę trzymać kciuki za Twoje wytrwanie, a Ty trzymaj za moje ;).

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  11. Jak ja dawno tu nie byłam, wchodzę z ciekawości, a tu REAKTYWACJA;) Super, cieszę się:)
    Stała czytelniczka mleczkowego bloga (wcześniej też ogórkowego)
    Pozdrawiam serdecznie
    Magda (miałam dwa nicki: seawinds, Mrówka)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mleczkowa, brakuje mi Twoich wpisów! Całusy!

    OdpowiedzUsuń